Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oriflame. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oriflame. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 października 2012

Mały wiśniowy słoiczek

Jakiś czas temu dostałam w ramach współpracy do testów słynny Tender Care Oriflame o zapachy wiśni.
Pierwszy raz miałam do czynienia z tym słynnym balsamem i przedstawię Wam dzisiaj co o nim myślę;)

Balsam jest zamknięty w fikuśnym słoiczku.


Co pisze producent:

Niezwykłe połączenie wosku pszczelego, witaminy E i substancji zmiękczających w specjalnej, wiśniowej edycji. Balsam fantastycznie koi i nawilża skórę. Idealnie sprawdza się na suchych partiach skóry.



Plusy:
- bardzo dobrze nawilża
- dobrze radzi sobie z suchymi skórkami
- pomaga również przy wysuszonej skórze na nosie po katarze
- przyjemne opakowanie
Minusy:
- cena (25zł za 15ml)
- jak dla mnie chemiczny wiśniowy zapach
- trudno wydobyć produkt z opakowania
- produkt na zamówienie z katalogu

Ocena: 3,5/5 Produkt jest całkiem ciekawy, jednak nie przekonał mnie na tyle do siebie, żeby kupić kolejne opakowanie.

A Wy lubicie ten produkt? Czy macie jakieś inne, ulubione balsamy do ust?

środa, 19 września 2012

Wonder Lash

Jakiś czas temu dostałam w ramach współpracy z Orioffice paczuszkę do testów. Znalazłam tam m. in. tusz do rzęs Wonder Lash Mascara.
Tusz zamknięty jest w typowym dla Oriflame opakowaniu, przyjemnym w użytkowaniu.


Pierwszy raz spotkałam się z taką szczoteczką - z jednej strony ma długie włoski do malowania górnych rzęs, z drugiej zaś króciutkie do dolnych rzęs.


Taki daje efekt na rzęsach.


Plusy:
- nie skleja rzęs
- szczoteczka dobrze je rozczesuje
- nie rozmazuje się ani nie spływa podczas deszczu
- łatwo go zmyć micelem
- nie uczula
- zgęstniał dopiero po kilku miesiącach
Minusy:
- pierwszy raz spotkałam się z tym, że szczoteczka robi "chaos" z rzęsam - po pomalowaniu rzęs trzeba je jeszcze ułożyć, aby nie były po wywijane na boki
- dostępność (tylko przez zamówienie z katalogu)

Ocena: 4/5 Całkiem przyjemny tusz, może kiedyś się jeszcze na niego skuszę, jednak czeka na mnie jeszcze 3 opakowania tuszów i 3 miniatury;)

Gdybyście chciały wstąpić do klubu Oriflame zapraszam Was TU.

A jakie są Wasze ulubione tusze?

środa, 20 czerwca 2012

Ulubieńcy + mały news;)

Zrecenzuję Wam produkty, które na stałe zagościły w mojej łazience.


Pierwszym ulubieńcem jest peeling Swedish Spa z Oriflame. Dostałam go w ramach współpracy z firmą orioffice.pl , gdzie można dołączyć do klubu Oriflame i kupować ich kosmetyki o wiele taniej;)

Skład:

Plusy:
- używany na suchą skórę i rozcierany wilgotnymi dłońmi daje bardzo mocny efekt peelingu
- przyjemnie pachnie
- bardzo wydajny a w opakowaniu jest tylko 150ml
- dodatkowo po zmyciu peelingu zostawia on powłokę na skórze, dzięki czemu nie wysusza i nawilża skórę
Minusy:
- cena 40 zł za 150 ml ( na promocji kosztuje 29,90)
dostępność

Ocena : 5/5 Mimo ceny i tak jest najlepszym peelingiem jaki używałam.

Drugim ulubieńcem jest żel pod prysznic i do kąpieli The Body Shop o cudownym zapachu zielonego jabłuszka.

Skład:

Plusy:
- cudowny, niechemiczny zapach zielonego jabłuszka
- bardzo wydajny (po 2 miesiącach codziennego używania została ponad połowa opakowania)
- wygodna w użyciu buteleczka
- dobrze się pieni
- nie wysusza skóry
Minusy:
- cena (19,90 za 250 ml)
dostępność ( nie wszędzie są salony TBS)


Ocena: 5/5 Ten żel pobił nawet malinowy OS i mimo ceny będzie stałym gościem w moim kuferku;)


Używałyście którejś z tych rzecz? Poleciłybyście jakiś inny zapach żelu z TBS?


Udało mi się również znaleźć plasterki Marion na nos z poprzedniego posta. Więc jeśli któraś z Was chciałaby spróbować to mogę je dla Was zakupić;)

poniedziałek, 27 lutego 2012

Zakupowe szaleństwo

Jako, że już drugi tydzień choruje i nie mogę wyrwać nawet na chwile na żadne zakupy, to przejrzałam już chyba wszystkie sklepy internetowe i allegro i tak oto w moje ręce wpadło kilka cudnych rzeczy.


Na zdjęciu zapomniałam Wam pokazać jeszcze 2 błyszczyki Oriflame z "Glamour", o których w trakcie pisania posta sobie przypomniałam. Posiadam go w takim kolorze jak zdjęcie poniżej oraz w przepięknym kolorze ciemnej czerwieni.


Udało mi się również wygrać aukcje paletki Estee Lauder i Michaela Korsa za 1/3 ceny z Douglasa. Aż warto polować na niektóre rzeczy z "wyższej półki" na Allegro, chociaż trzeba uważać na buble. Już jutro powinien ją przynieść listonosz:)


A teraz pokaże Wam bliżej to co dzisiaj przyniósł mi listonosz:)
-Pomadka MAC z dawnej limitki, jednak urzekło mnie to śliczne białe opakowanie, w kolorze Aristo-Chic. Jest to moja pierwsza rzecz z tej firmy, ponieważ Trójmiasto nie posiada żadnego ich sklepu i pozostaje mi tylko Allegro.


-Paletka cieni z limitki Essence - Legends of the sky (niedostępna w Polsce:( a szkoda ), w kolorze 01 from zero to hero. Upolowałam ją również na Allegro.


-Paletka Sleek i-Divine Mediterranean Monaco, jest to moja pierwsza paletka z tej serii i aż nie mogę się doczekać pierwszych testów. Ją również kupiłam na Allegro, ponieważ tam była najlepsza cena;)
Jednak moja paletka jest inna niż wszystkie - mam obok siebie 2 niebieskie kolory (Summer Breeze) zamiast jednego beżu(Sand Walker), jednak mam już tyle beżu w mojej kolekcji wiec jakoś nie ubolewam nad tym.


A teraz powiedzcie mi - recenzję którego produktu chciałybyście przeczytać jako pierwszą?