Dzisiaj pokażę Wam co udało mi się zużyć w tym miesiącu.
Nie jest tego jakoś dużo, ale zawsze to coś.
1. Spirytus Salicylowy kosmetyczny - zużyłam do dezynfekcji pędzli, na pewno kupię ponownie
2. Szampon Garnier Ultra Doux z glinką białą - jak na razie jest to mój ulubiony szampon i kolejne opakowanie w użyciu
3. Zmywacz Laura Conti o zapachu migdałów - pachniał dziwnie, zmywał słabo, ale jedynym plusem było opakowanie z pompką, która działała do końca; nie kupię ponownie
4. TBS balsam do ciała z masłem shea - śmierdziuch, ale nawilżał całkiem dobrze; jednak nie kupię tego zapachu ponownie
5. Krem do rąk Korres z olejkiem migdałowym i witaminą C - uwielbiam i na pewno niedługo skuszę się na niego ponownie
6. Micel Bourjois - zagościł na stałe w mojej pielęgnacji
7. Tusz Lancome Hypnose Star - po wielu przygodach jednak cieszę się, że już się skończył
8. Pilniczki : mój ulubiony Essence z limitki I Love Berlin (aż żałuję, że nie zrobiłam zapasów, bo był idealny); piniczek papierowy (spisuje się nad wyraz dobrze )
Próbki :
9. Wosk YC Beach Walk - zapach cudowny, jeszcze nie raz się na niego skuszę
10. Próbka kremu do rąk o zapachu perfum Hugo Bossa Orange - zapach średnio mi podpasował, jednak nawilżał dobrze
11. Próbka MAC : Studio Moist Fix Lotion i Mineral Charged water eye - niedługo skuszę się na oba
12. Maseczka do włosów L'Biotica Biovax naturalne oleje - miałam 2 opakowania tej maseczki i chyba skuszę się na duże opakowanie
13. Maseczka Dermika Pełnia życia błyskawicznie regenerująca - zużyłam ledwo pół opakowania, nie warta swojej ceny
14. Chusteczki do twarzy - uwielbiam i kolejne opakowanie w użyciu
Wyrzutki :
15. Mini błyszczyki Clinique long last glosswear - były dołączone do breloczka i gorszych lepiuchów nigdy nie miałam
16. Miniatura Benefit Some kind-a georgus - zużyłam pół opakowania, jednak ostatnio zaczął tak brzydko pachnieć, że nie mogę go nałożyć na twarz
A jak tam Wasze zużycia?
poniedziałek, 31 marca 2014
wtorek, 25 marca 2014
Organizery z Biedronki.
Od dawna szukałam plastikowych organizerów na kosmetyki, więc jak tylko pojawiły się w Biedronce nie mogłam nie skorzystać i tym sposobem skusiłam się początkowo na dwa : pudełko z przykrywką oraz z przegródkami na szminki. Wczoraj dokupiłam również "tuby", które wykorzystałam do pędzli.
A oto jak je zagospodarowałam:
- pudełko z przykrywką wykorzystałam do podkładów
- organizer z przegródkami na szminki, kredki i błyszczyki oraz tusze, kredki do oczu i puder do poprawek w ciągu dnia
- "tuby" przeznaczyłam na pędzle, jajo z ebaya oraz temperówkę
Skusiłyście się na te organizery? Które z nich wybrałyście?
A oto jak je zagospodarowałam:
- pudełko z przykrywką wykorzystałam do podkładów
- organizer z przegródkami na szminki, kredki i błyszczyki oraz tusze, kredki do oczu i puder do poprawek w ciągu dnia
- "tuby" przeznaczyłam na pędzle, jajo z ebaya oraz temperówkę
Skusiłyście się na te organizery? Które z nich wybrałyście?
czwartek, 13 marca 2014
L'Oreal Mat' Magique
Jakiś czas temu skusiłam się na promocji w Rossmannie na podkład L'Oreal Mat' Magique w kolorze 01 light porcelain i już oficjalnie jest to mój ostatni, kupiony drogeryjny podkład, ale o tym przeczytacie poniżej.
Opakowanie wygląda na mocno używane, jednak podkładu użyłam TYLKO 4 razy a już mam problem z wydobyciem go. Tak jakby w tubce skończył się produkt .
Tak kolor prezentuje się na skórze. Początkowo wygląda na skórze dobrze, jednak po chwili robi się mega jasny, jakby biały z różowymi tonami à la świnka Piggy. Łączę go z Macowym Studio Fixem w kompakcie i daje znośny efekt.
Plusy:
- dobrze matuje na długie godziny
- konsystencja musu
- po nałożeniu go na twarz jego konsystencja zamienia się w mocno pudrową przez co nie wymaga użycia pudru
Minusy:
- różowe tony
- wysusza skórę
- fatalne opakowanie
- opakowanie zawiera 25 ml
- ciężko się go rozprowadza
- źle rozprowadzony zostawia dziwne "glutki" na twarzy
Ocena : 1/5
Jako, że nie lubię wyrzucać nieprzeterminowanych kosmetyków to używam go do przetłuszczającej się strefy T. Jednak jest to kolejny drogeryjny podkład, który mnie rozczarował. Od dzisiaj rezygnuje już całkowicie z drogeryjnych podkładów, ponieważ żadnej nie służy dobrze mojej skórze.
Używałyście go? A może macie jakiś ulubiony podkład?
Opakowanie wygląda na mocno używane, jednak podkładu użyłam TYLKO 4 razy a już mam problem z wydobyciem go. Tak jakby w tubce skończył się produkt .
Tak kolor prezentuje się na skórze. Początkowo wygląda na skórze dobrze, jednak po chwili robi się mega jasny, jakby biały z różowymi tonami à la świnka Piggy. Łączę go z Macowym Studio Fixem w kompakcie i daje znośny efekt.
Plusy:
- dobrze matuje na długie godziny
- konsystencja musu
- po nałożeniu go na twarz jego konsystencja zamienia się w mocno pudrową przez co nie wymaga użycia pudru
Minusy:
- różowe tony
- wysusza skórę
- fatalne opakowanie
- opakowanie zawiera 25 ml
- ciężko się go rozprowadza
- źle rozprowadzony zostawia dziwne "glutki" na twarzy
Ocena : 1/5
Jako, że nie lubię wyrzucać nieprzeterminowanych kosmetyków to używam go do przetłuszczającej się strefy T. Jednak jest to kolejny drogeryjny podkład, który mnie rozczarował. Od dzisiaj rezygnuje już całkowicie z drogeryjnych podkładów, ponieważ żadnej nie służy dobrze mojej skórze.
Używałyście go? A może macie jakiś ulubiony podkład?
poniedziałek, 10 marca 2014
Baza pod cienie Sensai
Dzisiaj pokażę Wam z bliska bazę pod cienie Sensai na którą skusiłam się przypadkiem poszukując jakiejś dobrej bazy.
Baza zamknięta jest w ciężkim, szklanym słoiczku ze złotą nakrętką (która przyciąga do siebie cały kurz nawet jeśli wyjmę ją z toaletki dosłownie na chwilę).
Bazę wyciąga się w najmniej higieniczny sposób z opakowania.
O tym jak podbija kolor cieni pokażę Wam na przykładzie cieni L'Occitane o dosyć słabej pigmentacji.
Po lewej cienie bez bazy, po prawej z bazą.
Plusy:
- ozdobne opakowanie
- mega wydajność ( w opakowaniu jest aż 6,5 ml bazy do zużycia w ciągu 6 m. przy czym nowe opakowanie jest wypełnione nią aż po brzegi)
- całkiem nieźle radzi sobie z podbijaniem koloru
- baza najlepiej spisuje się jako neutralny cień pod eyeliner/kredkę
- nałożona na powiekę wyrównuje jej koloryt
- konsystencja typowego kremu do twarzy
- brak zapachu
Minusy:
- trzeba czekać aż baza wyschnie, ponieważ na mokrej bazie cienie się ślizgają i nie da się wykonać makijażu
- cena (129 zł)
- na "tłustej" powiece cienie nie przetrwają nawet 5 godzin w stanie nienaruszonym, po tym czasie cienie rolują się i zanikają
- mało higieniczny sposób aplikacji
Ocena : 2/5 Oczekiwałam czegoś o wiele lepszego od tej bazy, jednak zawiodła mnie totalnie. Zużyje ją do końca, ale jest ona już po terminie (mam ją od prawie roku) i jeśli zmieni się jej konsystencja lub zapach wyrzucę ją bez sentymentu.
Macie jakąś sprawdzoną bazę pod cienie?
Baza zamknięta jest w ciężkim, szklanym słoiczku ze złotą nakrętką (która przyciąga do siebie cały kurz nawet jeśli wyjmę ją z toaletki dosłownie na chwilę).
Bazę wyciąga się w najmniej higieniczny sposób z opakowania.
O tym jak podbija kolor cieni pokażę Wam na przykładzie cieni L'Occitane o dosyć słabej pigmentacji.
Po lewej cienie bez bazy, po prawej z bazą.
Plusy:
- ozdobne opakowanie
- mega wydajność ( w opakowaniu jest aż 6,5 ml bazy do zużycia w ciągu 6 m. przy czym nowe opakowanie jest wypełnione nią aż po brzegi)
- całkiem nieźle radzi sobie z podbijaniem koloru
- baza najlepiej spisuje się jako neutralny cień pod eyeliner/kredkę
- nałożona na powiekę wyrównuje jej koloryt
- konsystencja typowego kremu do twarzy
- brak zapachu
Minusy:
- trzeba czekać aż baza wyschnie, ponieważ na mokrej bazie cienie się ślizgają i nie da się wykonać makijażu
- cena (129 zł)
- na "tłustej" powiece cienie nie przetrwają nawet 5 godzin w stanie nienaruszonym, po tym czasie cienie rolują się i zanikają
- mało higieniczny sposób aplikacji
Ocena : 2/5 Oczekiwałam czegoś o wiele lepszego od tej bazy, jednak zawiodła mnie totalnie. Zużyje ją do końca, ale jest ona już po terminie (mam ją od prawie roku) i jeśli zmieni się jej konsystencja lub zapach wyrzucę ją bez sentymentu.
Macie jakąś sprawdzoną bazę pod cienie?
piątek, 7 marca 2014
Przesilenie wiosenne...
Dawno mnie tu nie było, jednak połączenie przeziębienia, które trwa od ponad 2 tygodni i nadal nie chce puścić oraz "przesilenia wiosennego" odebrało mi wszelkie siły.
Na szczęście znalazłam na nie sposób (długie spacery nad morzem i ciepłe, wiosenne słonko) przywracają mi siły i już od przyszłego tygodnia postaram się do Was wrócić na stałe z nowymi notkami;)
A tym czasem wracam pod kołdrę w towarzystwie chusteczek i całego arsenału leków.
Na szczęście znalazłam na nie sposób (długie spacery nad morzem i ciepłe, wiosenne słonko) przywracają mi siły i już od przyszłego tygodnia postaram się do Was wrócić na stałe z nowymi notkami;)
A tym czasem wracam pod kołdrę w towarzystwie chusteczek i całego arsenału leków.
czwartek, 20 lutego 2014
Wielkie dno...
Tym razem czas przyszedł na denka, które pochodzą z aż dwóch miesięcy. Trochę się tego nazbierało, więc czas o tym napisać.
Pielęgnacja ciała :
1. Miniatura balsamu do ciała BBW Pink Chiffon - zapach obłędny i już na liście pojawiła się mgiełka o tym zapachu
2.Szampon Pinio o zapachu oranżady w proszku - używany do mycia pędzli i całkiem nieźle się spisał w tej roli
3. Szampon DeBa przeciwłupieżowy - uwielbiam te szampony i aż szkoda, że są tak słabo dostępne
4. Farmona Jantar - przy wcieraniu w skórę głowy wywołał poparzenia, jednak znalazłam na nią sposób - przelałam do opakowania z atomizerem i spryskuje nią włosy; spisuje się całkiem dobrze i efekty zaczynają być widoczne
5. Miodowe masło do ciała TBS - uwielbiam, jednak mam tyle balsamów/maseł w zapasie, że na co najmniej pół roku mam z głowy ich kupowanie
Pielęgnacja twarzy :
6. Żel do demakijażu Bourjois - słabo zmywał makijaż a opakowanie zużyłam do mycia gąbek do makijażu
7. Micel Bourjois - uwielbiam i kolejne opakowanie w użyciu
8. Bielenda Professional woda różana - delikatny tonik, idealna do łączenia z maskami algowymi; kolejne opakowanie w użyciu
9. Krem Bielenda Professional matująco-normalizujący - jak na razie jedyny krem, który zarówno nawilżył przesuszone miejsca jak i zmatowił przetłuszczone na mojej mieszanej cerze
Pozostałe :
10. Top coat matujący Essence - bardzo go lubię, jednak w opakowaniu zostały resztki, które ciężko było zużyć
11. Żel zmiękczający skórki Lovely - bardzo wydajny i całkiem nieźle radził sobie z usuwaniem skórek
12. Zmywacz do paznokci Cien - po kilku użyciach pompka przestała działać a co do samych właściwości zmywacza to jednak za tą cenę są znacznie lepsze
13. Baza Clinique Redness Solution - całkiem dobrze pokrywała zaczerwienienia, jednak nie kupię ponownie, ponieważ mam już upatrzoną inną
14. Perfumy Naomi Campbell Cat Deluxe - Uwielbiam i na pewno niedługo kupię następne opakowanie
15. Korektor Astor Skinmatch nr 001 - idealny do delikatnego rozświetlenia, jednak z mocniejszymi cieniami pod oczami sobie nie radził
16. Balsam do ust Essence Me&my ice cream - pomadka jest w formie dwukolorowego (różowego i niebieskiego) świderka; gdy na wierzchu była różowa część pomadka była idealna (nawilżała na długo), jednak przy niebieskiej części usta zmieniały kolor na niebiesko-trupie przez co wyrzucam ok. 1/3
17. Balsam do ust IsaDora SPF 15 - przeterminowana
18. Style Pen zmywacz w płatkach o zapachu jagody - BUBEL; zbyt cienkie płatki, którymi można zmyć tylko jeden paznokieć a do tego jeszcze zostawia tłustą powłokę, którą ciężko zmyć; do kosza leci prawie pełne opakowanie
Pielęgnacja ciała :
1. Miniatura balsamu do ciała BBW Pink Chiffon - zapach obłędny i już na liście pojawiła się mgiełka o tym zapachu
2.Szampon Pinio o zapachu oranżady w proszku - używany do mycia pędzli i całkiem nieźle się spisał w tej roli
3. Szampon DeBa przeciwłupieżowy - uwielbiam te szampony i aż szkoda, że są tak słabo dostępne
4. Farmona Jantar - przy wcieraniu w skórę głowy wywołał poparzenia, jednak znalazłam na nią sposób - przelałam do opakowania z atomizerem i spryskuje nią włosy; spisuje się całkiem dobrze i efekty zaczynają być widoczne
5. Miodowe masło do ciała TBS - uwielbiam, jednak mam tyle balsamów/maseł w zapasie, że na co najmniej pół roku mam z głowy ich kupowanie
Pielęgnacja twarzy :
6. Żel do demakijażu Bourjois - słabo zmywał makijaż a opakowanie zużyłam do mycia gąbek do makijażu
7. Micel Bourjois - uwielbiam i kolejne opakowanie w użyciu
8. Bielenda Professional woda różana - delikatny tonik, idealna do łączenia z maskami algowymi; kolejne opakowanie w użyciu
9. Krem Bielenda Professional matująco-normalizujący - jak na razie jedyny krem, który zarówno nawilżył przesuszone miejsca jak i zmatowił przetłuszczone na mojej mieszanej cerze
Pozostałe :
10. Top coat matujący Essence - bardzo go lubię, jednak w opakowaniu zostały resztki, które ciężko było zużyć
11. Żel zmiękczający skórki Lovely - bardzo wydajny i całkiem nieźle radził sobie z usuwaniem skórek
12. Zmywacz do paznokci Cien - po kilku użyciach pompka przestała działać a co do samych właściwości zmywacza to jednak za tą cenę są znacznie lepsze
13. Baza Clinique Redness Solution - całkiem dobrze pokrywała zaczerwienienia, jednak nie kupię ponownie, ponieważ mam już upatrzoną inną
14. Perfumy Naomi Campbell Cat Deluxe - Uwielbiam i na pewno niedługo kupię następne opakowanie
15. Korektor Astor Skinmatch nr 001 - idealny do delikatnego rozświetlenia, jednak z mocniejszymi cieniami pod oczami sobie nie radził
16. Balsam do ust Essence Me&my ice cream - pomadka jest w formie dwukolorowego (różowego i niebieskiego) świderka; gdy na wierzchu była różowa część pomadka była idealna (nawilżała na długo), jednak przy niebieskiej części usta zmieniały kolor na niebiesko-trupie przez co wyrzucam ok. 1/3
17. Balsam do ust IsaDora SPF 15 - przeterminowana
18. Style Pen zmywacz w płatkach o zapachu jagody - BUBEL; zbyt cienkie płatki, którymi można zmyć tylko jeden paznokieć a do tego jeszcze zostawia tłustą powłokę, którą ciężko zmyć; do kosza leci prawie pełne opakowanie
środa, 19 lutego 2014
Trochę nowości
Dzisiaj pokażę Wam o jakie rzeczy powiększyła się moja kosmetyczka na krótko przed/w trakcie/i chwilę po powrocie z wyjazdu.
Trochę się tego nazbierało, ale już od jutra wracam z regularnymi recenzjami ;)
Pielęgnacja:
- krem do rąk Essence z kolekcji Ice Ice Baby - zapach boski i nawilża bardzo przyjemnie
- mini zestaw suchych szamponów Batiste - na razie przetestowałam jeden
- glinka Rhassoul (Ghassoul)
- masło shea o zapachu greckim
- Bielenda woda różana - niezastąpiona do wyrobu masek algowych i jako tonik
- balsam do ciała Bielenda o zapachu malin
Zapachy:
- Essence Like a day in a Candy Shop - wzięłam je na spróbowanie i nie zawiodłam się; perfumy trzymają się praktycznie cały dzień
- Juicy Couture Peace, Love & Juicy - od dawna planowałam ich zakup a jak znalazłam je w TK Maxxie za połowę ceny musiałam je mieć
Kolorówka:
- pomadki Maybelline Baby Lips Hydrate (bezbarwna) i Pink Punch - o nich niedługo ;)
- MAC Studio Fix nr NC20
- MAC płyn do czyszczenia pędzli - i tu mam do Was pytanie : Jak najlepiej go używać? W tej formie czy lepiej przelać go do buteleczki ze sprayem?
Lakiery:
- Essie odżywka Millionails - po nieudanej przygodzie ze słynną odżywką Eveline wzięłam na spróbowanie tą
- lakiery Essie w kolorze Turguoise & Caicos i Fiji
- Catrice z kolekcji Feathers & pearls w kolorze Running Wild
- zmywacz Essence - zmywa bardzo dobrze i co najlepsze po użyciu pozostawia na paznokciach przyjemny owocowy zapach
- Nails Inc. w kolorze Cheyne Walk - niestety nie załapał się na zdjęciu
Nie obyło się również bez skorzystania z promocji na zapachy miesiąca w YC:
- skusiłam się na wielką świecę o zapachu Blach Cherry
- wosk o zapachu Fluffy Towels
A jak tam Wasze nowości? Na co się ostatnio skusiłyście?
Trochę się tego nazbierało, ale już od jutra wracam z regularnymi recenzjami ;)
Pielęgnacja:
- krem do rąk Essence z kolekcji Ice Ice Baby - zapach boski i nawilża bardzo przyjemnie
- mini zestaw suchych szamponów Batiste - na razie przetestowałam jeden
- glinka Rhassoul (Ghassoul)
- masło shea o zapachu greckim
- Bielenda woda różana - niezastąpiona do wyrobu masek algowych i jako tonik
- balsam do ciała Bielenda o zapachu malin
Zapachy:
- Essence Like a day in a Candy Shop - wzięłam je na spróbowanie i nie zawiodłam się; perfumy trzymają się praktycznie cały dzień
- Juicy Couture Peace, Love & Juicy - od dawna planowałam ich zakup a jak znalazłam je w TK Maxxie za połowę ceny musiałam je mieć
Kolorówka:
- pomadki Maybelline Baby Lips Hydrate (bezbarwna) i Pink Punch - o nich niedługo ;)
- MAC Studio Fix nr NC20
- MAC płyn do czyszczenia pędzli - i tu mam do Was pytanie : Jak najlepiej go używać? W tej formie czy lepiej przelać go do buteleczki ze sprayem?
Lakiery:
- Essie odżywka Millionails - po nieudanej przygodzie ze słynną odżywką Eveline wzięłam na spróbowanie tą
- lakiery Essie w kolorze Turguoise & Caicos i Fiji
- Catrice z kolekcji Feathers & pearls w kolorze Running Wild
- zmywacz Essence - zmywa bardzo dobrze i co najlepsze po użyciu pozostawia na paznokciach przyjemny owocowy zapach
- Nails Inc. w kolorze Cheyne Walk - niestety nie załapał się na zdjęciu
Nie obyło się również bez skorzystania z promocji na zapachy miesiąca w YC:
- skusiłam się na wielką świecę o zapachu Blach Cherry
- wosk o zapachu Fluffy Towels
A jak tam Wasze nowości? Na co się ostatnio skusiłyście?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
