niedziela, 16 grudnia 2012

Wielka wyprzedaż z kuferka

Zrobiłam mały przegląd mojego kosmetycznego kuferka i znalazłam kilka rzeczy, które trafiły na bazarek;)
Mam nadzieję, że znajdziecie tam coś dla siebie;) Klikając na kółeczko traficie od razu na bazarek;)



czwartek, 13 grudnia 2012

Shopping is cheaper than .... Czyli o tym jak poprawić sobie nastrój;)

Ostatnio rzadziej wchodzę na bloga i niestety, ale mam mniej czasu na pisanie dla Was postów i przeglądanie Waszych blogów. A spowodowane jest tym, że mam za mało czasu i za dużo na głowie. Nauki mam aż za dużo a doba jest za krótka na pogodzenie wszystkiego.



A jako, że zakupy są dobre na wszystko, pokażę Wam co mi się kliknęło w sklepie MintiShop.
A do koszyka trafiły aż 2 paletki Sleeka, obie z limitowanych edycji....Jakoś te kolory kusiły od dawna;)

Pierwszą z nich jest najnowsza, świąteczna Sparkle 2, którą pokochałam od pierwszych zapowiedzi:


Oraz ze względu na moje ulubione brązy - PPQ Shangri-la Respect :



I jak Wam się podobają te paletki? Macie którąś z nich? Lubicie Sleeka?

wtorek, 11 grudnia 2012

Mała przesyłka

Dzisiaj odebrałam z poczty przesyłkę od Agencji Werner i Wspólnicy a w środku znalazłam zestaw kosmetyków Farmony Sweet Secret o zapachu trufli i migdałów (uwielbiam ten zapach, szczególnie zimową porą).

Oraz w Naturze skusiłam się na podkład nawilżający Catrice w kolorze 020 Sand.



Używałyście może tego podkładu? A może macie swój idealny na mrozy?

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Kilka nowości

Dzisiaj korzystając z okazji, że byłam niedaleko Super Pharm (normalnie mam do niej ponad 20 km) kupiłam kilka rzeczy. Skusiłam się tylko na najpotrzebniejsze rzeczy ze względu na "mały odwyk zakupowy".

A kupiłam:
- krem do twarzy Essence do skóry suchej i normalnej ze względu na to, że na tym mrozie moja skóra jest bardzo wysuszona
- znane w całej blogosferze nowe masełko Nivei o zapachu karmelu (niezbędne w kieszeni kurtki a chciałam spróbować coś innego oprócz moich ukochanych masełek z TBS)
- najzwyklejszy zmywacz do paznokci Delii (wyrzuciłam ostatnio 1/3 fioletowego zmywacza Essence, swoją drogą okazał się strasznym bublem, o wiele lepsze są "zapachowe" zmywacze Essence)




Używałyście którejś z tych rzeczy? Jak tam Wasze zakupy?

piątek, 7 grudnia 2012

Podsumowanie listopadowo-grudniowych zdobyczy;)

Dzisiaj pokażę Wam jak przez ostatni miesiąc powiększyła mi się kosmetyczka;) A przybyło do niej:


- Guerlain Parure Aqua 23 dore naturel - przecudowny podkład, jego recenzję macie TU
- podkład Bourjois Healhy Mix nr 52 - ciągle go testuję, ale recenzja już niedługo
- krem BB Super plus Skin 79 - jak na razie w swoim działaniu przebił nawet mojego ulubieńca ze Skinfood
- Zestaw świąteczny Garnier: krem BB do skóry tłustej i mieszanej w kolorze medium i roll-on Pure Active w kolorze Medium - skusiłam się na ten zestaw ze względu na to iż kosztował ok. 29zł, ale jeszcze nie testowałam;)
- rozświetlacz Essence Wild Craft nr 01 let’s get wild - jego recenzję możecie przeczytać TU
- róż Essence Breaking dawn w kolorze 01 Renesme red - jego recenzja już niedługo
- Bourjois bronzer czekolada nr 52 - od dawna za nim chodziłam a skusiłam się na niego w Rossmannowej promocji (-40%) i już jest faworytem


- tusz do rzęs Benefit They're real - pochodzi z zestawu, miniaturę schowałam i poczeka aż ta się skończy
- pigment Essence Breaking Dawn nr 02 alice had a vision - again - w opakowaniu wygląda na przepiękny fiolet a jak wygląda na skórze dowiecie się niedługo;)
- Maybelline Color tattoo nr 35 on and on bronze - cień w kremie do wszystkiego ( i jako baza pod cienie zwykłe i jako cień ), już mam ochotę na inne kolory
- paletka cieni Maybelline nr 22 bronze drama - całkiem przyjemne cienie, idealne do dziennego makijażu
- cień Miss Sporty nr 129 sunset - mimo, że cień wygląda na różowy daje na powiece naturalny efekt lekko rozświetlający


- perfumy Naomi Campbell Cat Deluxe - moje ukochane perfumy dostałam jako prezent urodzinowy
- lakier Essence Breaking Dawn nr 02 alice had a vision - again - o nim już niedługo;)
- lakier Essence Wild Craft 01 tree hugging - idealny nudziak w kolorze lekkiej kawy z mlekiem
- lakier Givenchy 105 tender pink - zachwytów nad tym lakierem nie ma końca;)


Mikołajowe prezenty z TBS:
- 2 myjki
- 2 mini masła do ciała : Shea butter i Cranberry joy (próbowałam już żurawinowego i naprawdę jest cudowne)
- moje ukochane masełko do ust shea butter (jak na razie czeka na swoją kolej)
- 4 mini żele pod prysznic: cranberry joy, mango, satsuma ( o zapachu naszych klementynek), strawberry ( jak na razie testuję żurawinkę ze względu na to, że idą święta)

A teraz moja ostatnia nowość - przyśpieszony prezent od Mikołaja.
A jest nim biały laptop Sony Vaio z którego już do Was piszę;) Niestety jest to przyśpieszony prezent, ponieważ stary HP odmówił współpracy.



A na co Wy skusiłyście się ostatnio? 

czwartek, 6 grudnia 2012

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Zużycia listopada

W listopadzie udało mi się niestety zużyć o wiele mniej niż planowałam.


1. Masło o zapachu Mango The Body Shop - uwielbiam to masło i na pewno skuszę się na nie kiedyś, ale na inny zapach
2. Słynny micel Bourjois - uwielbiam go i już kupiłam kolejne opakowanie
3. Miniatura maskary YSL Shocking - na pewno skuszę się na pełnowartościowe opakowanie, jak tylko uda mi się zużyć zapasy
4. Serum Pantene - z wielkim bólem udało mi się go zużyć  posiadam go z wymianki i na pewno nie skuszę się na kolejne opakowanie
5. Próbki perfum : Guerlain La petite Robe noire - już są na wishliście i kiedyś na pewno skuszę się na nie; Kenzo Amour - jak dla mnie za ciężkie i głowa mnie po nich bolała
6. Krem do twarzy Essence My skin - bardzo przyjemny krem do twarzy, jednak z czasem zaczął gęstnieć i coraz słabiej nawilżać
7. Żel pod prysznic H&M o zapachu imbiru - nie załapał się na zdjęciu, bo okazał się totalnym bublem, który po 3 użyciach wywaliłam; strasznie uczulał i wysuszał skórę.
8. Kula kąpielowa z Biedronki o zapachu Owoców leśnych - cudowny zapach, lekko barwiła wodę na zielono, podzieliłam na 4 części bo cała kula jest za duża na jedną kąpiel; typowy, cudowny umilacz kąpieli


9. Puder prasowany Oriflame w kolorze medium/dark - całkiem przyjemny puder i mimo koloru idealnie pasował. Raczej się więcej na niego nie skuszę, ponieważ dosyć mocno wysuszał i co najgorsze łatwo było zrobić sobie "efekt maski".
10. Chubby Stick Clinique - uwielbiam ten balsamik, nie wysusza ust, daje cudowny kolor i ta ilość różnych kolorów, na pewno skuszę się na jakiś inny;)
11. Rozświetlacz Essence z limitki Vampire's Love - uwielbiam ten rozświetlacz, już w kolejce czeka kolejne opakowanie tego pudru.

A jak tam Wasze denka? Co udało Wam się zużyć?