W zestawie Oh So Colorful theBalm na który skusiłam się jakiś czas temu był pojedynczy cień Shady Lady w intrygującym kolorze jealous jordana. Wg producenta może on służyć również jako eyeliner, ale jeszcze nie próbowałam tego;)
Cień zamknięty jest w typowym dla theBalm podwójnym opakowaniu z ciekawą grafiką.
Opakowanie zamykane jest na magnes, zawiera lusterko (mało przydatne, ale w czasie podróży może się przydać) oraz 3,4 g cień. Na zdjęciu kolor przypomina ciemną, butelkową zieleń. Jednak jest to duochrom, który zmienia się w zależności od kąta padania światła w grafit.
Zdjęcie niestety nie oddaje całego efektu.
Plusy:
- cień można spotkać również w paletce Shady Lady vol 1 ( uważam, że to idealne wyjście, jeśli podobają nam się pojedyncze cienie z paletek Shady Lady można je zakupic w pojedynczych opakowaniach)
- cień jest bardzo dobrze napigmentowany, ale łatwo nim stopniować kolor, który chcemy uzyskać
- utrzymuje się długie godziny na powiece
- nie roluje się
- ciekawe opakowanie (uwielbiam opakowania theBalm)
- dobrze współpracuje z innymi cieniami (w tym również z cieniami w kremie)
- dostępne 10 kolorów (każdy znajdzie coś dla siebie)
Minusy:
- cena (41 zł w regularnej sprzedaży to całkiem dużo jak na cień 3,4g)
- dostępność (nie w każdym Marionnaud mają stand theBalm)
Ocena: 5/5 Skuszę się na pewno na inne kolory, ale warto poczekać na częste promocje;)
Używałyście może jakiś cieni theBalm? Lubicie ich produkty?
środa, 17 października 2012
wtorek, 16 października 2012
2w1 wg Essence
Jakiś czas temu skusiłam się na jedną z nowości Essence - puder i podkład w kompakcie 2w1. Dzisiaj nadszedł czas jego recenzji.
Puder zamknięty jest w całkiem poręcznym, plastikowym opakowaniu, które kryje 6,5 g produktu.
Dodatkowo wewnątrz opakowania znajduje się poręczne lusterko (idealne do poprawek w ciągu dnia) oraz gąbeczka (ale o niej niżej). Dodatkowo w miejscu na gąbeczkę są "wywietrzniki".
Tak prezentuje się kolor na skórze. Posiadam najciemniejszy odcień (30 soft sand), który jak widać nie jest mega ciemny.
Plusy:
- idealny puder do poprawek w ciągu dnia
- przyjemne, proste opakowanie
- dzięki dołączonej gąbeczce dobrze się go nakłada na mokro
- jako podkład dobrze matuje i całkiem nieźle kryje (jeśli nie mam wielu zaczerwienień)
- cena ( ok. 15zł)
- 3 jasne kolory, więc każdy znajdzie coś dla siebie
Minusy:
- nie nadaje się dla cery suchej i mieszanej (posiadam mieszaną i jako podkład strasznie ściągał)
- mało trwały (jako podkład wytrzymuje ok. 3 godz. a jako puder max. 2)
- gąbeczka (a dokładniej to co stało się z nią po 2 użyciach, ale o tym przeczytacie niżej)
- strasznie pyli przy nakładaniu pędzlem
- ciemnieje na skórze
Ocena: 2/5 Zawiodłam się na tym produkcie.
A teraz to co stało się z gąbeczką ( zdjęcie dla osób o mocnych nerwach).
Po dwóch użyciach mokrą gąbeczkę suszyłam poza opakowaniem, po czym suchą schowałam do kompaktu i włożyłam do szafki. Ostatnio chciałam go użyć, otwieram a tam gąbeczka cała pokryta jest zielonym grzybem.
Używałyście tego produktu? Ciekawa jestem czy w podobnych produktach 2w1 też takie rzeczy się dzieją z gąbeczką.
Dodatkowo dostałam małą paczuszkę a w niej Revitacell z kuracją do rzęs i brwi, którą zaczynam od dzisiaj;)
Puder zamknięty jest w całkiem poręcznym, plastikowym opakowaniu, które kryje 6,5 g produktu.
Dodatkowo wewnątrz opakowania znajduje się poręczne lusterko (idealne do poprawek w ciągu dnia) oraz gąbeczka (ale o niej niżej). Dodatkowo w miejscu na gąbeczkę są "wywietrzniki".
Tak prezentuje się kolor na skórze. Posiadam najciemniejszy odcień (30 soft sand), który jak widać nie jest mega ciemny.
Plusy:
- idealny puder do poprawek w ciągu dnia
- przyjemne, proste opakowanie
- dzięki dołączonej gąbeczce dobrze się go nakłada na mokro
- jako podkład dobrze matuje i całkiem nieźle kryje (jeśli nie mam wielu zaczerwienień)
- cena ( ok. 15zł)
- 3 jasne kolory, więc każdy znajdzie coś dla siebie
Minusy:
- nie nadaje się dla cery suchej i mieszanej (posiadam mieszaną i jako podkład strasznie ściągał)
- mało trwały (jako podkład wytrzymuje ok. 3 godz. a jako puder max. 2)
- gąbeczka (a dokładniej to co stało się z nią po 2 użyciach, ale o tym przeczytacie niżej)
- strasznie pyli przy nakładaniu pędzlem
- ciemnieje na skórze
Ocena: 2/5 Zawiodłam się na tym produkcie.
A teraz to co stało się z gąbeczką ( zdjęcie dla osób o mocnych nerwach).
Po dwóch użyciach mokrą gąbeczkę suszyłam poza opakowaniem, po czym suchą schowałam do kompaktu i włożyłam do szafki. Ostatnio chciałam go użyć, otwieram a tam gąbeczka cała pokryta jest zielonym grzybem.
Używałyście tego produktu? Ciekawa jestem czy w podobnych produktach 2w1 też takie rzeczy się dzieją z gąbeczką.
Dodatkowo dostałam małą paczuszkę a w niej Revitacell z kuracją do rzęs i brwi, którą zaczynam od dzisiaj;)
poniedziałek, 15 października 2012
Nowa współpraca
Dzisiaj dostałam paczuszkę w ramach współpracy ze sklepem kosmetycznym ezebra.pl.
W paczuszce dostałam aż tyle cudownych rzeczy, że na zdjęciach podzieliłam je na dwie kategorie.
1. Do paznokci:
- Manhattan nail whitener crystal
- czerwony pękacz Sally Hansen
- lakier Manhattan w kolorze 59X ( przepiękny brąz)
- słynny wysuszacz Seche Vite
- krem nawilżający do skórek Revlon
2. Kolorówka:
- krem usuwający zbędne włoski do twarzy oraz kredka do ust, policzków Sally Hansen
- korektor Maybelline Instant Age Revind
- błyszczyk Sally Hansen w kolorze 80 Lily
- 3 cienie w kredkach Avon
- puder Maybelline Mineral Powder w kolorze Dark
- cień Manhattan w przecudownym kolorze 77 True Blue
Tyle tego, że już zabieram się do testów;)
A więc co Wam pierwsze zrecenzować?
W paczuszce dostałam aż tyle cudownych rzeczy, że na zdjęciach podzieliłam je na dwie kategorie.
1. Do paznokci:
- Manhattan nail whitener crystal
- czerwony pękacz Sally Hansen
- lakier Manhattan w kolorze 59X ( przepiękny brąz)
- słynny wysuszacz Seche Vite
- krem nawilżający do skórek Revlon
2. Kolorówka:
- krem usuwający zbędne włoski do twarzy oraz kredka do ust, policzków Sally Hansen
- korektor Maybelline Instant Age Revind
- błyszczyk Sally Hansen w kolorze 80 Lily
- 3 cienie w kredkach Avon
- puder Maybelline Mineral Powder w kolorze Dark
- cień Manhattan w przecudownym kolorze 77 True Blue
Tyle tego, że już zabieram się do testów;)
A więc co Wam pierwsze zrecenzować?
piątek, 12 października 2012
Wish lista
Jako, że ostatnio choroba mnie męczy i przez to brak mi weny na pisanie recenzji, stworzyłam sobie małą wish listę, która od razu jest też listą zakupową na najbliższe miesiące. Stwierdziłam, że moje zbyt pokaźne zapasy trzeba zmniejszyć i przez to mam na rzeczy spoza listy przymusowy odwyk;)
A oto co znalazło się na liście:
1. Moje małe, nowe uzależnienie - kosmetyki Benefit. Szczególnie korci mnie ten mały zestaw Cabana Glama. Bronzer Hoola, 3 cudowne cienie w moich ulubionych kolorach, Posietint - tyle cudów w jednym miejscu musi być moje;)
2. Podkład Hello Flawless - naczytałam się wiele dobrego o nim i na pewno skuszę się na niego jak tylko zużyję wszystkie (5) podkłady;)
3. Kolejną rzeczą jest nowa kolekcja - świąteczna TBS. Będąc ostatnio na zakupach wąchałam ją i wiem, że musi być moja;) Uwielbiam ich pielęgnacje a te zapachy imbirowe idealne na zimę;)
4. Lakier Guerlain z kolekcji bożonarodzeniowej 2012 Liu - jak zobaczyłam w zapowiedziach ten lakier to od razu wiedziałam, że musi być mój.
5. Pędzle Hakuro lub Maestro - w moich zbiorach brak kilku pędzli w tym duo fibre a jak już inwestować to w porządne pędzle, które starczą na lata.
A wy macie taką Wish listę? Macie jakieś rzeczy, które planujecie w najbliższym czasie kupić?
A oto co znalazło się na liście:
1. Moje małe, nowe uzależnienie - kosmetyki Benefit. Szczególnie korci mnie ten mały zestaw Cabana Glama. Bronzer Hoola, 3 cudowne cienie w moich ulubionych kolorach, Posietint - tyle cudów w jednym miejscu musi być moje;)
2. Podkład Hello Flawless - naczytałam się wiele dobrego o nim i na pewno skuszę się na niego jak tylko zużyję wszystkie (5) podkłady;)
3. Kolejną rzeczą jest nowa kolekcja - świąteczna TBS. Będąc ostatnio na zakupach wąchałam ją i wiem, że musi być moja;) Uwielbiam ich pielęgnacje a te zapachy imbirowe idealne na zimę;)
4. Lakier Guerlain z kolekcji bożonarodzeniowej 2012 Liu - jak zobaczyłam w zapowiedziach ten lakier to od razu wiedziałam, że musi być mój.
5. Pędzle Hakuro lub Maestro - w moich zbiorach brak kilku pędzli w tym duo fibre a jak już inwestować to w porządne pędzle, które starczą na lata.
A wy macie taką Wish listę? Macie jakieś rzeczy, które planujecie w najbliższym czasie kupić?
środa, 10 października 2012
Cukrowy peeling Fennel
Ostatnio moim ulubionym peelingiem jest cukrowy peeling Fennel o bardzo intrygującym zapachu cytrynowej mirty.
Peeling jest zamknięty w idealnym do używania opakowaniu, które dzięki specjalnym wypustkom można otworzyć nawet mokrymi rękoma.
Ma konsystencję pasty z dużymi drobinami peelingującymi.
Plusy:
- ciekawy zapach
- idealnie oczyszcza i złuszcza martwy naskórek
- po zmyciu pozostawia skórę dobrze nawilżoną
- przyjemna konsystencja
Minusy:
- dostępność
- opakowanie z którego pod wpływem wody schodzą wszelkie naklejki
Ocena: 5/5 Uwielbiam peelingi cukrowe a ten na pewno jeszcze nie raz znajdzie się w moich kosmetycznych zbiorach. Jednak skuszę się na niego jak zużyję 3 inne peelingi, które czekają w kolejce;)
A Wy lubicie peelingi cukrowe? Czy może preferujecie zwykłe?
Peeling jest zamknięty w idealnym do używania opakowaniu, które dzięki specjalnym wypustkom można otworzyć nawet mokrymi rękoma.
Ma konsystencję pasty z dużymi drobinami peelingującymi.
Plusy:
- ciekawy zapach
- idealnie oczyszcza i złuszcza martwy naskórek
- po zmyciu pozostawia skórę dobrze nawilżoną
- przyjemna konsystencja
Minusy:
- dostępność
- opakowanie z którego pod wpływem wody schodzą wszelkie naklejki
Ocena: 5/5 Uwielbiam peelingi cukrowe a ten na pewno jeszcze nie raz znajdzie się w moich kosmetycznych zbiorach. Jednak skuszę się na niego jak zużyję 3 inne peelingi, które czekają w kolejce;)
A Wy lubicie peelingi cukrowe? Czy może preferujecie zwykłe?
wtorek, 9 października 2012
Mały wiśniowy słoiczek
Jakiś czas temu dostałam w ramach współpracy do testów słynny Tender Care Oriflame o zapachy wiśni.
Pierwszy raz miałam do czynienia z tym słynnym balsamem i przedstawię Wam dzisiaj co o nim myślę;)
Balsam jest zamknięty w fikuśnym słoiczku.
Co pisze producent:
Niezwykłe połączenie wosku pszczelego, witaminy E i substancji zmiękczających w specjalnej, wiśniowej edycji. Balsam fantastycznie koi i nawilża skórę. Idealnie sprawdza się na suchych partiach skóry.
Plusy:
- bardzo dobrze nawilża
- dobrze radzi sobie z suchymi skórkami
- pomaga również przy wysuszonej skórze na nosie po katarze
- przyjemne opakowanie
Minusy:
- cena (25zł za 15ml)
- jak dla mnie chemiczny wiśniowy zapach
- trudno wydobyć produkt z opakowania
- produkt na zamówienie z katalogu
Ocena: 3,5/5 Produkt jest całkiem ciekawy, jednak nie przekonał mnie na tyle do siebie, żeby kupić kolejne opakowanie.
A Wy lubicie ten produkt? Czy macie jakieś inne, ulubione balsamy do ust?
Pierwszy raz miałam do czynienia z tym słynnym balsamem i przedstawię Wam dzisiaj co o nim myślę;)
Balsam jest zamknięty w fikuśnym słoiczku.
Co pisze producent:
Niezwykłe połączenie wosku pszczelego, witaminy E i substancji zmiękczających w specjalnej, wiśniowej edycji. Balsam fantastycznie koi i nawilża skórę. Idealnie sprawdza się na suchych partiach skóry.
Plusy:
- bardzo dobrze nawilża
- dobrze radzi sobie z suchymi skórkami
- pomaga również przy wysuszonej skórze na nosie po katarze
- przyjemne opakowanie
Minusy:
- cena (25zł za 15ml)
- jak dla mnie chemiczny wiśniowy zapach
- trudno wydobyć produkt z opakowania
- produkt na zamówienie z katalogu
Ocena: 3,5/5 Produkt jest całkiem ciekawy, jednak nie przekonał mnie na tyle do siebie, żeby kupić kolejne opakowanie.
A Wy lubicie ten produkt? Czy macie jakieś inne, ulubione balsamy do ust?
poniedziałek, 8 października 2012
Anovia
W ramach współpracy z firmą Safira dostałam m. in. żel pod prysznic Anovia z masłem Shea i minerałami z morza martwego.
Żel opakowany jest w najzwyklejszą (a przez to idealna w użyciu) tubkę z której łatwo wyciśniemy idealną porcję, potrzebną do użycia;)
Skład:
Plusy:
- przyjemny zapach
- dobrze się pieni
- przyjemna żelowa konsystencja
- nie wysusza skóry
- cena ( 14,90)
Minusy:
- dostępność
- w składzie jest SLS
Ocena: 4/5 Wolę jednak cudowne zapachy żeli z TBS;) Ten był trochę za mdły (jakby lekko mleczny), ale to kwestia gustu.
Gdybyście jednak były skuszone na ten żel to możecie go kupić TU.
A jakie są Wasze ulubione żele? Co byście poleciły?
Żel opakowany jest w najzwyklejszą (a przez to idealna w użyciu) tubkę z której łatwo wyciśniemy idealną porcję, potrzebną do użycia;)
Skład:
Plusy:
- przyjemny zapach
- dobrze się pieni
- przyjemna żelowa konsystencja
- nie wysusza skóry
- cena ( 14,90)
Minusy:
- dostępność
- w składzie jest SLS
Ocena: 4/5 Wolę jednak cudowne zapachy żeli z TBS;) Ten był trochę za mdły (jakby lekko mleczny), ale to kwestia gustu.
Gdybyście jednak były skuszone na ten żel to możecie go kupić TU.
A jakie są Wasze ulubione żele? Co byście poleciły?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




