Ostatnio moim ulubionym peelingiem jest cukrowy peeling Fennel o bardzo intrygującym zapachu cytrynowej mirty.
Peeling jest zamknięty w idealnym do używania opakowaniu, które dzięki specjalnym wypustkom można otworzyć nawet mokrymi rękoma.
Ma konsystencję pasty z dużymi drobinami peelingującymi.
Plusy:
- ciekawy zapach
- idealnie oczyszcza i złuszcza martwy naskórek
- po zmyciu pozostawia skórę dobrze nawilżoną
- przyjemna konsystencja
Minusy:
- dostępność
- opakowanie z którego pod wpływem wody schodzą wszelkie naklejki
Ocena: 5/5 Uwielbiam peelingi cukrowe a ten na pewno jeszcze nie raz znajdzie się w moich kosmetycznych zbiorach. Jednak skuszę się na niego jak zużyję 3 inne peelingi, które czekają w kolejce;)
A Wy lubicie peelingi cukrowe? Czy może preferujecie zwykłe?
środa, 10 października 2012
wtorek, 9 października 2012
Mały wiśniowy słoiczek
Jakiś czas temu dostałam w ramach współpracy do testów słynny Tender Care Oriflame o zapachy wiśni.
Pierwszy raz miałam do czynienia z tym słynnym balsamem i przedstawię Wam dzisiaj co o nim myślę;)
Balsam jest zamknięty w fikuśnym słoiczku.
Co pisze producent:
Niezwykłe połączenie wosku pszczelego, witaminy E i substancji zmiękczających w specjalnej, wiśniowej edycji. Balsam fantastycznie koi i nawilża skórę. Idealnie sprawdza się na suchych partiach skóry.
Plusy:
- bardzo dobrze nawilża
- dobrze radzi sobie z suchymi skórkami
- pomaga również przy wysuszonej skórze na nosie po katarze
- przyjemne opakowanie
Minusy:
- cena (25zł za 15ml)
- jak dla mnie chemiczny wiśniowy zapach
- trudno wydobyć produkt z opakowania
- produkt na zamówienie z katalogu
Ocena: 3,5/5 Produkt jest całkiem ciekawy, jednak nie przekonał mnie na tyle do siebie, żeby kupić kolejne opakowanie.
A Wy lubicie ten produkt? Czy macie jakieś inne, ulubione balsamy do ust?
Pierwszy raz miałam do czynienia z tym słynnym balsamem i przedstawię Wam dzisiaj co o nim myślę;)
Balsam jest zamknięty w fikuśnym słoiczku.
Co pisze producent:
Niezwykłe połączenie wosku pszczelego, witaminy E i substancji zmiękczających w specjalnej, wiśniowej edycji. Balsam fantastycznie koi i nawilża skórę. Idealnie sprawdza się na suchych partiach skóry.
Plusy:
- bardzo dobrze nawilża
- dobrze radzi sobie z suchymi skórkami
- pomaga również przy wysuszonej skórze na nosie po katarze
- przyjemne opakowanie
Minusy:
- cena (25zł za 15ml)
- jak dla mnie chemiczny wiśniowy zapach
- trudno wydobyć produkt z opakowania
- produkt na zamówienie z katalogu
Ocena: 3,5/5 Produkt jest całkiem ciekawy, jednak nie przekonał mnie na tyle do siebie, żeby kupić kolejne opakowanie.
A Wy lubicie ten produkt? Czy macie jakieś inne, ulubione balsamy do ust?
poniedziałek, 8 października 2012
Anovia
W ramach współpracy z firmą Safira dostałam m. in. żel pod prysznic Anovia z masłem Shea i minerałami z morza martwego.
Żel opakowany jest w najzwyklejszą (a przez to idealna w użyciu) tubkę z której łatwo wyciśniemy idealną porcję, potrzebną do użycia;)
Skład:
Plusy:
- przyjemny zapach
- dobrze się pieni
- przyjemna żelowa konsystencja
- nie wysusza skóry
- cena ( 14,90)
Minusy:
- dostępność
- w składzie jest SLS
Ocena: 4/5 Wolę jednak cudowne zapachy żeli z TBS;) Ten był trochę za mdły (jakby lekko mleczny), ale to kwestia gustu.
Gdybyście jednak były skuszone na ten żel to możecie go kupić TU.
A jakie są Wasze ulubione żele? Co byście poleciły?
Żel opakowany jest w najzwyklejszą (a przez to idealna w użyciu) tubkę z której łatwo wyciśniemy idealną porcję, potrzebną do użycia;)
Skład:
Plusy:
- przyjemny zapach
- dobrze się pieni
- przyjemna żelowa konsystencja
- nie wysusza skóry
- cena ( 14,90)
Minusy:
- dostępność
- w składzie jest SLS
Ocena: 4/5 Wolę jednak cudowne zapachy żeli z TBS;) Ten był trochę za mdły (jakby lekko mleczny), ale to kwestia gustu.
Gdybyście jednak były skuszone na ten żel to możecie go kupić TU.
A jakie są Wasze ulubione żele? Co byście poleciły?
sobota, 6 października 2012
Czekoladowo mi
Jakiś czas temu skusiłam się na słynne czekoladowe masełko do ust The Body Shop, jednak dopiero teraz doczekało się ono recenzji.
Masełko zamknięte jest w bardzo przyjemnym i solidnym opakowaniu.
Masełko ma bardzo przyjemną, lekko gęstą konsystencję i cudowny zapach - czekolady a nawet czekoladowych pralinek;) Masełko używam drugi miesiąc a zużycie jest znikome;)
Ostatnio moja mała kolekcja powiększyła się o drugie masełko ( jak na razie zamknięte ) o cudownym zapachu kokosa.
Plusy:
- cudowny, naturalny zapach
- nawilża usta na długie godziny
- nie lepi się
- daje delikatnie beżowy kolor na ustach
- zapach jest przyjemny, ale nie nachalny
- 8,5 g produktu jest zamknięta w przyjemnym opakowaniu w którym mamy pewność, że zużyjemy cały produkt
- cena adekwatna do jakości produktu ( za 22 zł mamy bardzo wydajny, cudownie nawilżający produkt do ust o wielu zapachach, więc każdy znajdzie coś dla siebie)
Minusy:
- dostępność ( mała ilość salonów TBS)
Ocena: 5/5 Te masełka zagoszczą na stałe w moim kuferku;)
A wy lubicie te masełka? Macie jakiś swój ulubiony zapach? A może macie jakiś innych ulubieńców?
piątek, 5 października 2012
Mój makijażowy niezbędnik
Z racji tego, że zaczął się rok akademicki a wczesne godziny zajęć nie pozwalają mi na wymyślny makijaż, mój makijaż ograniczył się tylko do rzeczy niezbędnych.
Mój niezbędnik składa się z :
- podkładu Bell skin matte control w kolorze 02 natural - mój ulubiony jak na razie podkład, trzyma się cały dzień, matuje skórę i przyjemnie pachnie; nie mam mu nic do zarzucenia
- transparentny puder Shiseido - nie wyobrażam sobie ostatnio makijażu bez niego
- korektor timeBalm w kolorze lighter than light - spisuje się całkiem dobrze, więcej o nim już niedługo
- róż i rozświetlacz Benefit Sugarbomb - moja nowa miłość, jego recenzja już się pisze
- paletka cieni Estee Lauder i Michael Kors - paletka idealna do dziennego makijażu, najbardziej używam ostatnio przepięknego satynowego beżu nr 10 Ivory Slipper
- pojedynczy cień Sephora nr 61 firey redhead - kolor cudownej mlecznej czekolady z drobinkami, idealnie łączy się z paletką EL
- tusz do rzęs Bourjois Beauty Full Volume nr 01 beauty full black - całkiem dobra maskara; zostało jej na prawdę mało, więc zużywam ją w ramach denka
- lip tint do ust i policzków Stainiac theBalm w kolorze beauty queen - do policzków jeszcze go nie używałam, za to na ustach daje naturalnie czerwony kolor; jego recenzja już wkrótce
- błyszczyk Benefit Hoola - mój zachwyt nad nim nie ma końca;)
- balsam ochronny do ust L'Occitane o zapachu kwiatu mango - testuję go na moje spierzchnięte od gorączki usta i radzi sobie nadzwyczaj dobrze
A tu z bliska mój ukochany Sugarbomb oraz cienie:
W jego skład weszły również rzeczy, które niedawno pojawiły się w mojej kosmetyczce i które dla Was testuję;)
Mój niezbędnik składa się z :
- podkładu Bell skin matte control w kolorze 02 natural - mój ulubiony jak na razie podkład, trzyma się cały dzień, matuje skórę i przyjemnie pachnie; nie mam mu nic do zarzucenia
- transparentny puder Shiseido - nie wyobrażam sobie ostatnio makijażu bez niego
- korektor timeBalm w kolorze lighter than light - spisuje się całkiem dobrze, więcej o nim już niedługo
- róż i rozświetlacz Benefit Sugarbomb - moja nowa miłość, jego recenzja już się pisze
- paletka cieni Estee Lauder i Michael Kors - paletka idealna do dziennego makijażu, najbardziej używam ostatnio przepięknego satynowego beżu nr 10 Ivory Slipper
- pojedynczy cień Sephora nr 61 firey redhead - kolor cudownej mlecznej czekolady z drobinkami, idealnie łączy się z paletką EL
- tusz do rzęs Bourjois Beauty Full Volume nr 01 beauty full black - całkiem dobra maskara; zostało jej na prawdę mało, więc zużywam ją w ramach denka
- lip tint do ust i policzków Stainiac theBalm w kolorze beauty queen - do policzków jeszcze go nie używałam, za to na ustach daje naturalnie czerwony kolor; jego recenzja już wkrótce
- błyszczyk Benefit Hoola - mój zachwyt nad nim nie ma końca;)
- balsam ochronny do ust L'Occitane o zapachu kwiatu mango - testuję go na moje spierzchnięte od gorączki usta i radzi sobie nadzwyczaj dobrze
A tu z bliska mój ukochany Sugarbomb oraz cienie:
A co jest w Waszym makijażowym niezbędniku?
Jako, że niestety, ale złapała mnie grypa i jestem uziemiona w łóżku z kocem i kilogramami tabletek mam nadzieję, że w końcu uda mi się nadrobić wszystkie blogowe zaległości (w tym pisanie notatek). Niestety, ale studia (kosmetologiczne) wymagają więcej uwagi niż się spodziewałam, więc wybaczcie moją mniejszą aktywność na blogu przez jakiś czas.
Jako, że niestety, ale złapała mnie grypa i jestem uziemiona w łóżku z kocem i kilogramami tabletek mam nadzieję, że w końcu uda mi się nadrobić wszystkie blogowe zaległości (w tym pisanie notatek). Niestety, ale studia (kosmetologiczne) wymagają więcej uwagi niż się spodziewałam, więc wybaczcie moją mniejszą aktywność na blogu przez jakiś czas.
wtorek, 2 października 2012
Nowości
Jednak żyć nie mogę bez zakupów;) Tym razem skusiłam się tylko na błyszczyk Benefit w kolorze Hoola.
Jako, że aktualnie trwają dni VIP w Sephorze musiałam się skusić na niego;)
Czy on nie jest cudowny? A kolor na ustach daje fenomenalny:)
Dodatkowo dostałam w ramach współpracy z L'Occitane balsam do ust i krem do rąk z najnowszej kolekcji. Nie mogę się napatrzeć na te opakowania;)
I jak Wam się podoba? Ja już nie mogę się doczekać pierwszych testów;)
Jako, że aktualnie trwają dni VIP w Sephorze musiałam się skusić na niego;)
Czy on nie jest cudowny? A kolor na ustach daje fenomenalny:)
Dodatkowo dostałam w ramach współpracy z L'Occitane balsam do ust i krem do rąk z najnowszej kolekcji. Nie mogę się napatrzeć na te opakowania;)
I jak Wam się podoba? Ja już nie mogę się doczekać pierwszych testów;)
poniedziałek, 1 października 2012
Krem L'Occitane
W ramach testów od firmy L'Occitane dostałam m. in. miniaturę głęboko nawilżającego kremu do twarzy.
Krem zamknięty jest w ładnie wyglądającej, szklanej buteleczce.
Co najbardziej mnie zaskoczyło - w miniaturze mamy osłonkę, która chroni krem pod nakrętką.
Krem ma białą, gęstą konsystencję, która wbrew pozorom wchłania się na prawdę dobrze i szybko.
Plusy:
- przyjemny zapach
- konsystencja gęsta, jednak wchłania się w ok. 10 min.
- nawilża na ok. 20 godz.
- bardzo wydajny ( używam go od ponad 2 tyg. a zużyłam dopiero połowę a słoiczek ma tylko 15ml)
- używam go na nic a skóra rano nie potrzebuje dodatkowego nawilżenia
- nadaje się jako baza pod makijaż
Minusy:
- cena (50 ml kosztuje 155zł)
Ocena: 4,5/5 Odjęłam 0,5 za tą zabójczą cenę Jednak gdybym miała przypływ gotówki i brak kremu to skusiłabym się na niego;)
Lubicie kosmetyki L'Occitane?
Krem zamknięty jest w ładnie wyglądającej, szklanej buteleczce.
Co najbardziej mnie zaskoczyło - w miniaturze mamy osłonkę, która chroni krem pod nakrętką.
Krem ma białą, gęstą konsystencję, która wbrew pozorom wchłania się na prawdę dobrze i szybko.
Plusy:
- przyjemny zapach
- konsystencja gęsta, jednak wchłania się w ok. 10 min.
- nawilża na ok. 20 godz.
- bardzo wydajny ( używam go od ponad 2 tyg. a zużyłam dopiero połowę a słoiczek ma tylko 15ml)
- używam go na nic a skóra rano nie potrzebuje dodatkowego nawilżenia
- nadaje się jako baza pod makijaż
Minusy:
- cena (50 ml kosztuje 155zł)
Ocena: 4,5/5 Odjęłam 0,5 za tą zabójczą cenę Jednak gdybym miała przypływ gotówki i brak kremu to skusiłabym się na niego;)
Lubicie kosmetyki L'Occitane?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)