wtorek, 12 czerwca 2012

Jak mieszkają moje kosmetyki cz.II

A teraz pokażę Wam mieszkają lakiery i wszystko czego potrzebuję do paznokci oraz wszystkie kosmetyki pielęgnacyjne, które czekają na swoją kolej.

W dużym kufrze mieszkają: lakiery, zmywacz, pilniczki, wszelkie ozdoby oraz kilka rzeczy do testów.Jeśli szukacie takiego kufra to nie kupujcie tych "specjalistycznych". Ten kupiłam w obi, jako kufer na narzędzia i zaoszczędziłam 200 zł (kosztował 109zł).


Pierwsze 2 szufladki zawierają top coaty, lakiery do zdobień, naklejki i pilniczki.


Kolejne 2 zawierają lakiery, które najczęściej ostatnio używam.


W największej części stoją pozostałe lakiery, płytki do wzorków, zmywacz i różne rzeczy, które czekają na recenzję.


W jednej szufladzie mieszkają wszelkie pudełka potrzebne do recenzji, puste miniatury (idealne na wyjazdy), wszystko co czeka w kolejce na użycie, próbeczki i kosmetyczki.


W ostatniej szufladzie mieszkają kosmetyki, które dostałam od Innookiej i od Safiry, oraz balsam który używam przed snem. A w pudełku leżą rzeczy do BlogBoxa;)


Jeśli byście chciały coś z bliska zobaczyć z tej lub cz. I moich kosmetyków to piszcie śmiało, a na pewno szybko Wam to pokażę.

Jak mieszkają moje kosmetyki cz.I

Pokażę Wam jak mieszkają sobie moje kosmetyki.
Przepraszam za jakość niektórych zdjęć, ale aparat nie łapał ostrości:(

Cała kolorówka mieszka na biurku, które robi za toaletkę.


W pierwszych dwóch pudełeczkach mieszkają:
- w górnym mieszkają wszystkie mazidła do ust, które czekają na swoją kolej
- w dolnym z Douglasowego Boxa mieszkają wszystkie cienie w kremie, pigmenty, eyelinery w słoiczkach i pojedyncze cienie


W kuferku mieszkają meteoryty wraz z pędzelkiem, paletka Diora i Guerlaina, róż Clinique, cień Chanela i pomadka YSL (szczerze mówiąc nie wiem czemu je akurat tam trzymam;) ) I pomyśleć, że w tym kuferku jeszcze w zeszłe wakacje mieściły się wszystkie moje kosmetyki.


Na komódce mieszkają wszystkie perfumy, w białym pudełeczku próbki perfum oraz miniaturka Sudomaxu.

W pierwszej szufladce mieszkają wszystkie rozświetlacze, róże i puder transparentny.


W drugiej szufladce - bronzery, pudry w kompakcie, puder do rzęs, korektor oraz lusterko.


W trzeciej - paletki i kilka cieni pojedynczych.


W ostatniej mieszkają podkłady i kremy BB oraz korektor.



Obok leżą paletki - Sleek Monaco, Inglot, Mac i GlamBox.


Przy lusterku stoi pojemniczek ze wszystkimi mazidłami do ust, które aktualnie używam.


Obok stoi pojemnik z tuszami, cieniami w płynie, kredkami i eyelinerami.


Obok stoi taki sam pojemnik z pędzlami ( nie mam ich za dużo, ale powoli uzupełniam).


Oraz w pudełeczku (zrobionym własnoręcznie) trzymam rzeczy, których najczęściej używam.


Resztę pokażę Wam w następnym poście, aby Was nie zanudzić taką ilością zdjęć.
A jak Wy przechowujecie Wasze kosmetyki?

Próbkowo TBS

Dzisiaj opiszę Wam próbeczki z The Body Shop, które dostałam w paczuszce od Innookiej.

1. Masło do ciała shea

Plusy:
- cudownie pachnie
- dobrze nawilża wysuszoną skórę
- cudownie pachnie
- nie brudzi ubrań
Minusy:
- cena

Ocena: 4,5/5 Myślę, że jak wykończę te wszystkie zapasy balsamów to z chęcią się skuszę na niego.

2. Krem do twarzy

Plusy:
- dobrze nawilża
- nie wiem czy taką ma rolę, ale widocznie zmniejszył popękane naczynka
- przyjemnie pachniał
Minusy:
- długo wsiąkał
- cena

Ocena: 3/5 Całkiem przyjemny, jednak wolę moją Safirę z aloesem.

3. Żel do mycia twarzy z drzewem herbacianym

Plusy:
- dobrze oczyszcza twarz
- bardzo wydajna próbka (starcza na 3 użycia)
Minusy:
- drażniący zapach
- wysusza za mocno skórę

Ocena: 2,5/5 Raczej nie kupię tego produktu (za mocno wysuszył mi skórę)

Wczoraj przyjechała do mnie również paczuszka od Safiry.

- 3 kapsułki z odżywką do włosów
- żel do ciała z aloesem
- Anovia żel do mycia ciała z masłem shea i minerałami z morza martwego
- szminka nr 02 GINGER BRONZE

Lubicie kosmetyki pielęgnacyjne z TBS? Polecicie jakiś?

poniedziałek, 11 czerwca 2012

MACowe zdobycze;)

Pokażę Wam co zawierały pudełeczka z MAC z ostatniego posta;)


Skusiłam się na paletkę z miejscami na 15 wkładów oraz na 2 wkłady.

Od lewej:
- Twinks
- matowy Fig. 1

Oraz Pro Longwear Lipcream z limitki Beth Ditto You're perfect already.


A tak prezentują się na skórze ( od lewej Twinks, Fig. 1 i you're perfect already)


Oraz dostałam paczuszkę od Innookiej, która zawierała:


Z serii Ulga Ziaji : kremowy żel do twarzy i ciała, peeling enzymatyczny, krem na dzień i na noc.


Maska algowa do cery trądzikowej, próbki The Body Shop (masło shea, żel do mycia twarzy i krem na dzień). Oraz kartę zniżkową do Obsessive Studio.

Przed chwilą odebrałam jeszcze paczuszkę od Safiry, ale o niej już wkrótce.

Używałyście którejś z tych rzeczy? Byłyście z nich zadowolone?

Weekend w Warszawie

Dziś będzie pierwszy raz trochę prywaty. Ostatni weekend spędziłam w Warszawie. Byłam tam tylko na koncert Linkin Park 9 czerwca;)
Przepraszam za jakość zdjęć, ale były robione telefonem.


Mając chwilkę czasu pozwiedzaliśmy : byliśmy pod kolumną Zygmunta, w Łazienkach.

Oraz tylko z daleka widzieliśmy Stadion Narodowy.

Orange Warsaw Festiwal odbywał się na Pepsi Arenie.

Nie byłam na wszystkich 4 koncertach. Udało nam się załapać na 3ci koncert - Garbage.


I oczywiście na Linkin Park (zdjęcia z ich koncertu widzicie poniżej;) )



Koncerty były cudowne, jednak organizacją Orange się nie popisało. Nigdzie nie było napisane co można wnosić, a co nie. Nawet jedzenia, które zakupiło się w strefie gastronomicznej, nie można było wnosić na trybuny, ale to zakupione przy trybunach już nikomu nie przeszkadzało. Do tego jeszcze nasze miejsca zostały sprzedane również 2 innym osobom.
Za koncert jaki dało Linkin Park można nawet tą organizację wybaczyć;)

A teraz pokażę Wam zakupy, które zrobiłam jeszcze przed wyjazdem.


- cień Essence nr 02  happy preppy
- podkład w żelu Rimmel Match Perfection nr 103 True Ivory
- chusteczki Alterry z aloesem ( nie załapały się na zdjęciu)

Nie obyło się także bez zakupów w Złotych Tarasach.
Odwiedziłam pierwszy raz MAC;) A oto co wróciło ze mną do domu.


O tym co kryją (i kryły) pudełeczka już niedługo;)

Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam tak długim postem;)
A jak Wam minął weekend?

piątek, 8 czerwca 2012

Niezbędnik na wyjazdy

Pokażę Wam dzisiaj co zabieram ze sobą na jutrzejszy wyjazd do Warszawy na Orange Festiwal, a właściwie to tylko na Linkin Park;)

Kosmetyczka:


Do makijażu zabieram ze sobą:
- korektor i baza do cieni Essence I love stage
- rozświetlacz Essence Crystalliced
- podkład Bourjois Healthy mix serum i puder healthy balance
- pomadka Maybelline Colorsensational i Chanel Rouge Coco Shine nr 41
- eyeliner Chanel i tusz do rzęs Bourjois Beauty Full Volume (o nim już niedługo)
- róż Sleek Suede
- odsypki pigmentów MAC : typo graphic, copper sparkle, blue brown, forgeon i naked
- pędzle: do cieni Sephora nr 26, do różu Essence, do podkładu Sephora nr 47 i EcoTools do wykończenia makijażu

Pielęgnacja:


- soczewki jednodniowe wraz z płynem do soczewek
- żel pod prysznic The Body Shop zielone jabłko
- micel Bourjois
- Clean & Clear morning energy
- pasta do zębów pearl drops
- czarne etui na okulary
- szare etui na szczoteczkę elektryczną
- perfumy Flora by Gucci ( nie załapały się na zdjęciu)

W Warszawie nocować będę tylko na jedną noc, dlatego też nie zabieram za dużo kosmetyków do pielęgnacji.

Wybiera się może któraś z Was na Orange Festiwal na pierwszy dzień?

Clean & Clear Morning energy

Na specjalną prośbę zrecenzuję Wam dzisiaj tonik energetyzujący do twarzy Clean & Clear Morning energy.


Skład (jak powiększycie zdjęcie to widać wyraźniej):


Plusy:
- mimo alkoholu w składzie nie wysusza skóry
- dobrze ją oczyszcza
- skóra jest widocznie rozjaśniona i pełna blasku
- w kontakcie z okiem nie powoduje pieczenia
- cena (13zł)
- dostępność
Minusy:
- ciężko otworzyć ( przy otwieraniu płyn lekko się wylewa)
- drażniący zapach

Ocena: 4,5/5

Używałyście tego toniku? Lubicie go?