A teraz pokażę Wam mieszkają lakiery i wszystko czego potrzebuję do paznokci oraz wszystkie kosmetyki pielęgnacyjne, które czekają na swoją kolej.
W dużym kufrze mieszkają: lakiery, zmywacz, pilniczki, wszelkie ozdoby oraz kilka rzeczy do testów.Jeśli szukacie takiego kufra to nie kupujcie tych "specjalistycznych". Ten kupiłam w obi, jako kufer na narzędzia i zaoszczędziłam 200 zł (kosztował 109zł).
Pierwsze 2 szufladki zawierają top coaty, lakiery do zdobień, naklejki i pilniczki.
Kolejne 2 zawierają lakiery, które najczęściej ostatnio używam.
W największej części stoją pozostałe lakiery, płytki do wzorków, zmywacz i różne rzeczy, które czekają na recenzję.
W jednej szufladzie mieszkają wszelkie pudełka potrzebne do recenzji, puste miniatury (idealne na wyjazdy), wszystko co czeka w kolejce na użycie, próbeczki i kosmetyczki.
W ostatniej szufladzie mieszkają kosmetyki, które dostałam od Innookiej i od Safiry, oraz balsam który używam przed snem. A w pudełku leżą rzeczy do BlogBoxa;)
Jeśli byście chciały coś z bliska zobaczyć z tej lub cz. I moich kosmetyków to piszcie śmiało, a na pewno szybko Wam to pokażę.
wtorek, 12 czerwca 2012
Jak mieszkają moje kosmetyki cz.I
Pokażę Wam jak mieszkają sobie moje kosmetyki.
Przepraszam za jakość niektórych zdjęć, ale aparat nie łapał ostrości:(
Cała kolorówka mieszka na biurku, które robi za toaletkę.
W pierwszych dwóch pudełeczkach mieszkają:
- w górnym mieszkają wszystkie mazidła do ust, które czekają na swoją kolej
- w dolnym z Douglasowego Boxa mieszkają wszystkie cienie w kremie, pigmenty, eyelinery w słoiczkach i pojedyncze cienie
W kuferku mieszkają meteoryty wraz z pędzelkiem, paletka Diora i Guerlaina, róż Clinique, cień Chanela i pomadka YSL (szczerze mówiąc nie wiem czemu je akurat tam trzymam;) ) I pomyśleć, że w tym kuferku jeszcze w zeszłe wakacje mieściły się wszystkie moje kosmetyki.
Na komódce mieszkają wszystkie perfumy, w białym pudełeczku próbki perfum oraz miniaturka Sudomaxu.
W pierwszej szufladce mieszkają wszystkie rozświetlacze, róże i puder transparentny.
W drugiej szufladce - bronzery, pudry w kompakcie, puder do rzęs, korektor oraz lusterko.
W trzeciej - paletki i kilka cieni pojedynczych.
W ostatniej mieszkają podkłady i kremy BB oraz korektor.
Obok leżą paletki - Sleek Monaco, Inglot, Mac i GlamBox.
Przy lusterku stoi pojemniczek ze wszystkimi mazidłami do ust, które aktualnie używam.
Obok stoi pojemnik z tuszami, cieniami w płynie, kredkami i eyelinerami.
Obok stoi taki sam pojemnik z pędzlami ( nie mam ich za dużo, ale powoli uzupełniam).
Oraz w pudełeczku (zrobionym własnoręcznie) trzymam rzeczy, których najczęściej używam.
Resztę pokażę Wam w następnym poście, aby Was nie zanudzić taką ilością zdjęć.
A jak Wy przechowujecie Wasze kosmetyki?
Przepraszam za jakość niektórych zdjęć, ale aparat nie łapał ostrości:(
Cała kolorówka mieszka na biurku, które robi za toaletkę.
W pierwszych dwóch pudełeczkach mieszkają:
- w górnym mieszkają wszystkie mazidła do ust, które czekają na swoją kolej
- w dolnym z Douglasowego Boxa mieszkają wszystkie cienie w kremie, pigmenty, eyelinery w słoiczkach i pojedyncze cienie
W kuferku mieszkają meteoryty wraz z pędzelkiem, paletka Diora i Guerlaina, róż Clinique, cień Chanela i pomadka YSL (szczerze mówiąc nie wiem czemu je akurat tam trzymam;) ) I pomyśleć, że w tym kuferku jeszcze w zeszłe wakacje mieściły się wszystkie moje kosmetyki.
Na komódce mieszkają wszystkie perfumy, w białym pudełeczku próbki perfum oraz miniaturka Sudomaxu.
W pierwszej szufladce mieszkają wszystkie rozświetlacze, róże i puder transparentny.
W drugiej szufladce - bronzery, pudry w kompakcie, puder do rzęs, korektor oraz lusterko.
W trzeciej - paletki i kilka cieni pojedynczych.
W ostatniej mieszkają podkłady i kremy BB oraz korektor.
Obok leżą paletki - Sleek Monaco, Inglot, Mac i GlamBox.
Przy lusterku stoi pojemniczek ze wszystkimi mazidłami do ust, które aktualnie używam.
Obok stoi taki sam pojemnik z pędzlami ( nie mam ich za dużo, ale powoli uzupełniam).
Oraz w pudełeczku (zrobionym własnoręcznie) trzymam rzeczy, których najczęściej używam.
Resztę pokażę Wam w następnym poście, aby Was nie zanudzić taką ilością zdjęć.
A jak Wy przechowujecie Wasze kosmetyki?
Próbkowo TBS
Dzisiaj opiszę Wam próbeczki z The Body Shop, które dostałam w paczuszce od Innookiej.
1. Masło do ciała shea
Plusy:
- cudownie pachnie
- dobrze nawilża wysuszoną skórę
- cudownie pachnie
- nie brudzi ubrań
Minusy:
- cena
Ocena: 4,5/5 Myślę, że jak wykończę te wszystkie zapasy balsamów to z chęcią się skuszę na niego.
2. Krem do twarzy
Plusy:
- dobrze nawilża
- nie wiem czy taką ma rolę, ale widocznie zmniejszył popękane naczynka
- przyjemnie pachniał
Minusy:
- długo wsiąkał
- cena
Ocena: 3/5 Całkiem przyjemny, jednak wolę moją Safirę z aloesem.
3. Żel do mycia twarzy z drzewem herbacianym
Plusy:
- dobrze oczyszcza twarz
- bardzo wydajna próbka (starcza na 3 użycia)
Minusy:
- drażniący zapach
- wysusza za mocno skórę
Ocena: 2,5/5 Raczej nie kupię tego produktu (za mocno wysuszył mi skórę)
Wczoraj przyjechała do mnie również paczuszka od Safiry.
- 3 kapsułki z odżywką do włosów
- żel do ciała z aloesem
- Anovia żel do mycia ciała z masłem shea i minerałami z morza martwego
- szminka nr 02 GINGER BRONZE
Lubicie kosmetyki pielęgnacyjne z TBS? Polecicie jakiś?
poniedziałek, 11 czerwca 2012
MACowe zdobycze;)
Pokażę Wam co zawierały pudełeczka z MAC z ostatniego posta;)
Skusiłam się na paletkę z miejscami na 15 wkładów oraz na 2 wkłady.
Od lewej:
- Twinks
- matowy Fig. 1
Oraz Pro Longwear Lipcream z limitki Beth Ditto You're perfect already.
A tak prezentują się na skórze ( od lewej Twinks, Fig. 1 i you're perfect already)
Oraz dostałam paczuszkę od Innookiej, która zawierała:
Z serii Ulga Ziaji : kremowy żel do twarzy i ciała, peeling enzymatyczny, krem na dzień i na noc.
Maska algowa do cery trądzikowej, próbki The Body Shop (masło shea, żel do mycia twarzy i krem na dzień). Oraz kartę zniżkową do Obsessive Studio.
Przed chwilą odebrałam jeszcze paczuszkę od Safiry, ale o niej już wkrótce.
Używałyście którejś z tych rzeczy? Byłyście z nich zadowolone?
Skusiłam się na paletkę z miejscami na 15 wkładów oraz na 2 wkłady.
Od lewej:
- Twinks
- matowy Fig. 1
Oraz Pro Longwear Lipcream z limitki Beth Ditto You're perfect already.
A tak prezentują się na skórze ( od lewej Twinks, Fig. 1 i you're perfect already)
Oraz dostałam paczuszkę od Innookiej, która zawierała:
Z serii Ulga Ziaji : kremowy żel do twarzy i ciała, peeling enzymatyczny, krem na dzień i na noc.
Maska algowa do cery trądzikowej, próbki The Body Shop (masło shea, żel do mycia twarzy i krem na dzień). Oraz kartę zniżkową do Obsessive Studio.
Przed chwilą odebrałam jeszcze paczuszkę od Safiry, ale o niej już wkrótce.
Używałyście którejś z tych rzeczy? Byłyście z nich zadowolone?
Weekend w Warszawie
Dziś będzie pierwszy raz trochę prywaty. Ostatni weekend spędziłam w Warszawie. Byłam tam tylko na koncert Linkin Park 9 czerwca;)
Przepraszam za jakość zdjęć, ale były robione telefonem.
Mając chwilkę czasu pozwiedzaliśmy : byliśmy pod kolumną Zygmunta, w Łazienkach.
Oraz tylko z daleka widzieliśmy Stadion Narodowy.
Orange Warsaw Festiwal odbywał się na Pepsi Arenie.
Nie byłam na wszystkich 4 koncertach. Udało nam się załapać na 3ci koncert - Garbage.
I oczywiście na Linkin Park (zdjęcia z ich koncertu widzicie poniżej;) )
Koncerty były cudowne, jednak organizacją Orange się nie popisało. Nigdzie nie było napisane co można wnosić, a co nie. Nawet jedzenia, które zakupiło się w strefie gastronomicznej, nie można było wnosić na trybuny, ale to zakupione przy trybunach już nikomu nie przeszkadzało. Do tego jeszcze nasze miejsca zostały sprzedane również 2 innym osobom.
Za koncert jaki dało Linkin Park można nawet tą organizację wybaczyć;)
A teraz pokażę Wam zakupy, które zrobiłam jeszcze przed wyjazdem.
- cień Essence nr 02 happy preppy
- podkład w żelu Rimmel Match Perfection nr 103 True Ivory
- chusteczki Alterry z aloesem ( nie załapały się na zdjęciu)
Nie obyło się także bez zakupów w Złotych Tarasach.
Odwiedziłam pierwszy raz MAC;) A oto co wróciło ze mną do domu.
O tym co kryją (i kryły) pudełeczka już niedługo;)
Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam tak długim postem;)
A jak Wam minął weekend?
Przepraszam za jakość zdjęć, ale były robione telefonem.
Mając chwilkę czasu pozwiedzaliśmy : byliśmy pod kolumną Zygmunta, w Łazienkach.
Oraz tylko z daleka widzieliśmy Stadion Narodowy.
Orange Warsaw Festiwal odbywał się na Pepsi Arenie.
Nie byłam na wszystkich 4 koncertach. Udało nam się załapać na 3ci koncert - Garbage.
I oczywiście na Linkin Park (zdjęcia z ich koncertu widzicie poniżej;) )
Koncerty były cudowne, jednak organizacją Orange się nie popisało. Nigdzie nie było napisane co można wnosić, a co nie. Nawet jedzenia, które zakupiło się w strefie gastronomicznej, nie można było wnosić na trybuny, ale to zakupione przy trybunach już nikomu nie przeszkadzało. Do tego jeszcze nasze miejsca zostały sprzedane również 2 innym osobom.
Za koncert jaki dało Linkin Park można nawet tą organizację wybaczyć;)
A teraz pokażę Wam zakupy, które zrobiłam jeszcze przed wyjazdem.
- podkład w żelu Rimmel Match Perfection nr 103 True Ivory
- chusteczki Alterry z aloesem ( nie załapały się na zdjęciu)
Nie obyło się także bez zakupów w Złotych Tarasach.
Odwiedziłam pierwszy raz MAC;) A oto co wróciło ze mną do domu.
O tym co kryją (i kryły) pudełeczka już niedługo;)
Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam tak długim postem;)
A jak Wam minął weekend?
piątek, 8 czerwca 2012
Niezbędnik na wyjazdy
Pokażę Wam dzisiaj co zabieram ze sobą na jutrzejszy wyjazd do Warszawy na Orange Festiwal, a właściwie to tylko na Linkin Park;)
Kosmetyczka:
Do makijażu zabieram ze sobą:
- korektor i baza do cieni Essence I love stage
- rozświetlacz Essence Crystalliced
- podkład Bourjois Healthy mix serum i puder healthy balance
- pomadka Maybelline Colorsensational i Chanel Rouge Coco Shine nr 41
- eyeliner Chanel i tusz do rzęs Bourjois Beauty Full Volume (o nim już niedługo)
- róż Sleek Suede
- odsypki pigmentów MAC : typo graphic, copper sparkle, blue brown, forgeon i naked
- pędzle: do cieni Sephora nr 26, do różu Essence, do podkładu Sephora nr 47 i EcoTools do wykończenia makijażu
Pielęgnacja:
- soczewki jednodniowe wraz z płynem do soczewek
- żel pod prysznic The Body Shop zielone jabłko
- micel Bourjois
- Clean & Clear morning energy
- pasta do zębów pearl drops
- czarne etui na okulary
- szare etui na szczoteczkę elektryczną
- perfumy Flora by Gucci ( nie załapały się na zdjęciu)
W Warszawie nocować będę tylko na jedną noc, dlatego też nie zabieram za dużo kosmetyków do pielęgnacji.
Wybiera się może któraś z Was na Orange Festiwal na pierwszy dzień?
Kosmetyczka:
Do makijażu zabieram ze sobą:
- korektor i baza do cieni Essence I love stage
- rozświetlacz Essence Crystalliced
- podkład Bourjois Healthy mix serum i puder healthy balance
- pomadka Maybelline Colorsensational i Chanel Rouge Coco Shine nr 41
- eyeliner Chanel i tusz do rzęs Bourjois Beauty Full Volume (o nim już niedługo)
- róż Sleek Suede
- odsypki pigmentów MAC : typo graphic, copper sparkle, blue brown, forgeon i naked
- pędzle: do cieni Sephora nr 26, do różu Essence, do podkładu Sephora nr 47 i EcoTools do wykończenia makijażu
Pielęgnacja:
- soczewki jednodniowe wraz z płynem do soczewek
- żel pod prysznic The Body Shop zielone jabłko
- micel Bourjois
- Clean & Clear morning energy
- pasta do zębów pearl drops
- czarne etui na okulary
- szare etui na szczoteczkę elektryczną
- perfumy Flora by Gucci ( nie załapały się na zdjęciu)
W Warszawie nocować będę tylko na jedną noc, dlatego też nie zabieram za dużo kosmetyków do pielęgnacji.
Wybiera się może któraś z Was na Orange Festiwal na pierwszy dzień?
Clean & Clear Morning energy
Na specjalną prośbę zrecenzuję Wam dzisiaj tonik energetyzujący do twarzy Clean & Clear Morning energy.
Skład (jak powiększycie zdjęcie to widać wyraźniej):
Plusy:
- mimo alkoholu w składzie nie wysusza skóry
- dobrze ją oczyszcza
- skóra jest widocznie rozjaśniona i pełna blasku
- w kontakcie z okiem nie powoduje pieczenia
- cena (13zł)
- dostępność
Minusy:
- ciężko otworzyć ( przy otwieraniu płyn lekko się wylewa)
- drażniący zapach
Ocena: 4,5/5
Używałyście tego toniku? Lubicie go?
Skład (jak powiększycie zdjęcie to widać wyraźniej):
Plusy:
- mimo alkoholu w składzie nie wysusza skóry
- dobrze ją oczyszcza
- skóra jest widocznie rozjaśniona i pełna blasku
- w kontakcie z okiem nie powoduje pieczenia
- cena (13zł)
- dostępność
Minusy:
- ciężko otworzyć ( przy otwieraniu płyn lekko się wylewa)
- drażniący zapach
Ocena: 4,5/5
Używałyście tego toniku? Lubicie go?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






