sobota, 12 stycznia 2013

Benefit High Beam

ostatnio na promocji Sephory skusiłam się na Benefitowy zestaw Tropicoral a w nim znalazłam m.in. słynny rozświetlacz High Beam, który dzisiaj Wam zrecenzuję.

Rozświetlacz jest zamknięty w przezroczystym opakowaniu z pędzelkiem.


Jest to miniatura, ale żeby to Wam pokazać postawiłam opok szminkę normalnej wielkości.


Nakłada się go pędzelkiem i wystarczy zrobić 3 małe kropeczki, alby rozświetlić łuk nad policzkiem.


A taki daje efekt na skórze, jest delikatny, naturalny i co najważniejsze bez drobinowy.


Plusy:
- naturalny efekt
- bardzo łatwy w obsłudze
- nie roluje się na podkładzie
- utrzymuje się cały dzień
- łatwo się go nakłada pędzelkiem
- jest mega wydajny (myślę, że jego normalna cena jest do przełknięcia ze względu na jego wydajność)
- daje efekt taflii
Minusy:
- cena

Ocena: 5/5

I jak Wam się podoba? Lubicie rozświetlacze?

czwartek, 10 stycznia 2013

Wyprzedażowe nowości z TBS

Dzisiaj odwiedziłam TBS w poszukiwaniu kremu na noc z granatu, który jest teraz w mega promocji. Niestety czekał na mnie tylko ten na dzień, który jest równie dobry, więc skusiłam się na niego ( przeceniony był z 85 na 25 zł). Dodatkowo skusiłam się na kostki- cienie z kolekcji Lily Cole, które kusiły mnie od dawna oraz mini masło Marokańska róża.


Niestety na zdjęciu nie znalazł się krem, który się gdzieś zapodział. Kostki mają wprost idealne kolory a co najdziwniejsze takich kolorów moja kolekcja cieni się nie dorobiła jeszcze;)

A jak tam Wasze wyprzedażowe łupy?

wtorek, 8 stycznia 2013

Kilka nowości

Jako, że chcę wytrzymać w postanowieniach i kupować tylko rzeczy niezbędne a moje zapasy zużyć to ostatnie zakupy są mało kosmetyczne.


Tym razem skusiłam się na:
- polo Tommy Hilfiger, które było przecenione aż na 50 %, więc musiałam się skusić
- świeczka i 2 tarty Yankee Candle - ostatnio odkryłam w Gdyni ich sklep (a mieści się on na Alei Zwycięstwa, przy drodze w stronę Klifu)


Są to pierwsze moje produkty z YC. A skusiłam się na świeczkę Cherries on snow (pachnie nieziemsko), tartę o zapachu Fluffy Towels i Christmas Cupcake.


Dodatkowo znalazłam w osiedlowej drogerii od dawna poszukiwany szampon Farmony Łopianowy, który jest idealny pod każdym względem.


Dodatkowo przez tę pogodę skóra na twarzy strasznie mi się przesuszyła a dotychczasowe kosmetyki mi nie pomagają, więc na promocji w TBS skusiłam się na ten zestaw podróżny, który kosztował 19 zł.

Miałyście może jakieś świeczki z YC? Poleciłybyście jakiś ciekawy zapach? One uzależniają;)

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Nowości L'Occitane

Pokażę Wam dzisiaj parę nowości jakie przygotowało dla Nas L'Occitane. A jest to kolekcja " Masło shea z miodem".

1. Pieniący żel z miodem – 250 ml / 65 zł
Złocisty kolor, gładka konsystencja – L’OCCITANE stworzyło pierwszy na świecie „miód pod prysznic”, który delikatnie oczyszcza skórę i pozostawia na niej smakowity zapach.

2. Krem do rąk z miodem – 30 ml / 29,90 zł
Słynny krem do rąk L’OCCITANE z 20% zawartością masła shea wzbogacony delikatnym miodowym
zapachem.


3. Masło shea z miodem – 8 ml / 29,90 zł
Maleńkie puzderko, które możesz zabrać zawsze i wszędzie. Idealny, by chronić Twoje usta w mroźne dni,
teraz z urzekającym aromatem miodu.


4. Puszysty krem do ciała z miodem – 125 ml / 89 zł
Smakowity kąsek od L’OCCITANE! Nasz innowacyjny krem pełen jest mikroskopijnych pęcherzyków powietrza, co sprawia, że jego konsystencja przypomina mus lub bitą śmietanę – smakołyki uwielbiane tak przez dzieci, jak i dorosłych. Lekki jak powietrze i urzekająco miękki w dotyku, puszysty krem jest dla skóry niczym najmilsza pieszczota. Jeszcze nigdy pielęgnacja nie była tak przyjemna!


I jak Wam się podobają te nowości? Mnie zachwyciły znowu opakowania, tym razem są proste, klasyczne z cudownymi rysunkami;)
Najbardziej kusi mnie balsam do ust masło shea z miodem oraz puszysty krem do ciała:)

Postanowienia noworoczne

Aż wstyd się przyznać, ale chyba pierwszy raz robię postanowienia noworoczne. Jakoś nigdy wcześniej nawet nie zastanawiałam się nad nimi. Jednak teraz  mam ich kilka i postaram się ich dotrzymać.


1. To chyba podstawowe postanowienie - schudnąć, zacząć ćwiczyć, więcej się ruszać i zdrowiej jeść. Odstawić te wszystkie niezdrowe, tłuste przekąski, które dużo szybciej się przyrządzało nim zdrowy obiad.

2. Kupować mniej kosmetyków i inwestować w jeden porządny zamiast 10 słabych, które później i tak lądują w koszu.

3. Nie zostawiać niczego na ostatnią chwilę (a w szczególności spraw związanych z uczelnią) - w zeszłym roku wszystko robiłam na 1-2 dni przed terminem.

4. Przejrzeć moje zapasy kosmetyczne i ciuchowe ( a wszystko czego nie używałam/ nosiłam dłużej niż przez 6 miesięcy wystawić na allegro).

5. Być bardziej poukładana i uporządkowana ( w tym celu zaopatrzyłam się nawet w kalendarz do torby, aby wszystko mieć w nim zapisane).


Trzymajcie kciuki, żeby się udało;) A jak tam Wasze postanowienia noworoczne?

piątek, 4 stycznia 2013

Urban Decay Naked 2

Paletka Urban Decay Naked 2 zawładnęła ostatnio blogosferą i wcale się temu nie dziwię. Kupiłam ją na promocji w Sephorze za 132,30 zamiast 189 zł i po pierwszym użyciu całkowicie pobiła większość cieni jakie posiadam. W zestawie była z mini błyszczykiem  Lip Junkie w kolorze Naked, ale o nim będzie osobny post.


Paletka jest wykonana bardzo solidnie, posiada lusterko (na moim jest jeszcze folia ochronna) i dwustronny pędzelek.


Cienie z bliska:
- foxy - delikatny, matowy beż; idealny jako baza pod cienie
- half baked - ciepły, perłowy kolor
- bootycall - podobnie jak w przypadku foxy, jednak zawiera delikatny shimmer
- chopper - perłowa miedź


- tease - matowe połączenie szarości i brązu
- snakebite - czekoladowa perła
- suspect - perłowy beż wpadający pod światło w delikatne srebro
- pistol - perłowa szarość


- verve - delikatne, perłowe srebro
- ydk - perłowy beż wpadający pod słońce w lekkie złoto
- busted - perłowa gorzka czekolada
- blackout - matowa, głęboka czerń


Pędzelek z jednej strony ma krótkie zbite włosie do nakładania cieni:


Z drugiej zaś długie, idealne do blendowania:


 Swatche (od dołu foxy):


Paletkę oceniam na: 6/5 Kolory całkowicie mi pasują, cienie trzymają się cały dzień i pasują na każdą okazję
Pędzelek na: 4/5 Na co dzień wolę moje pędzle, jednak na wyjazdy ten będzie idealny.

Oraz dodatkowo przyszła do mnie wygrana u Ancyk :


- miniatura tuszu MAC Zoom Fast black - już nie mogę się doczekać, żeby ją wypróbować ( korciła mnie od dawna a do MAC mam za daleko)
- próbeczki: moich ukochanych Miss Dior Cherie, J'adore Dior, Flower by Kenzo i krem Clarins

I jak Wam się podoba paletka? Skusiłyście się może na nią w Sephorze? 

czwartek, 3 stycznia 2013

Zużycia grudnia

W grudniu udało mi się zużyć:


1. Pianka do golenia Venus o zapachu Mango - najzwyklejsza, tania pianka do golenia, która idealnie się u mnie sprawdza i na pewno nie raz ją jeszcze kupię
2. Żel pod prysznic Sephora Pacific Curacao - uwielbiam ten żel pod prysznic, jednak nie wiem czy po zmianie opakowań nie zmienili też konsystencji, kiedyś na pewno się skuszę
3. Podkład Bell skin correction system w kolorze 02 - bubel, dobrze krył jednak strasznie zapychał, ciemniał i co najdziwniejsze zaczął ciemnieć w opakowaniu
4. Krem Clinique z serii 3 kroków - całkiem dobrze nawilżał, jednak przez te mrozy moja skóra potrzebowała dużo mocniejsze nawilżenie, raczej się nie skuszę
5. Podkład Bell Skin matte control w kolorze 02 - mój ukochany podkład, cudownie matowił, jednak nie mam gdzie kupić nowej tubki a jak na razie nie planuję nic zamawiać przez internet ( nie lubię czekania na przesyłki, za długo idą;) )


6. Micel Bourjois - kolejne opakowanie już kupione;)
7. Perfumy Adidas Fizzy Energy - bardzo przyjemny zapach, idealny na wakacje; może kiedyś się skuszę jeszcze raz na nie
8. Pół bronzer pół rozświetlacz Bell - całkiem dobry, jednak znam o wiele lepsze produkty tego typu; nie kupię ponownie
9. Masełko do ust Chocomania TBS - uwielbiam je i warty jest tej dosyć wysokiej ceny (22 zł); już kupiłam kolejne opakowanie (aktualnie używam kokosowego, w zapasach czeka z masłem shea)
10. Masło do ciała o zapachu winogron Fennel - słabo nawilżało i pachniało totalnie sztucznie; nie kupię ponownie
11. Próbki: Estee Lauder Idealist - typowy drogi gadżet, nadaje się tylko na rozświetlacz pod podkład; podkład Vichy Aerateint pure - w trakcie testowania ; Skin 79 BB cream Vip Gold - dobrze krył, jednak jedna taka próbka starczyła ledwo na pokrycie całej twarzy, na pewno nie kupię ponownie; Skin 79 BB Cream pomarańczowy - w trakcie testów


12. Próbki : Clarins krem na noc - dobrze nawilżał, jednak strasznie długo się wchłaniał, nie skuszę się na pełnowartościowe opakowanie; Lancome Visionnaire - jako baza pod podkład dobrze minimalizował pory, jednak jego cena odstrasza; Szampon Farmony Herbal Care Łopianowy do włosów przetłuszczających się z tendencją do łupieżu - cudowny był, jednak nie mogę go nigdzie znaleźć;  Sum 37 Secret Programming Essence - bubel; Rimmel Match Perfection w kolorze 200 Soft Beige - dla mojej cery okazał się fatalny, na pewno nie kupię pełnowartościowego opakowania

A jak tam Wasze denka?