czwartek, 8 marca 2012

Paczuszkowo

Listonosz przyniósł mi dziś 2 paczki.
Pierwsza zawierała produkt do testów od Agencji PR Werner i Wspólnicy. W środku znalazłam spray nawilżający do gardła Tonimer Gola, ale o tym niedługo;) Produkt idealnie trafiony, po chorobie mam tak suche gardło, że aż tracę głos.

Pudełko i ulotka od sprayu jest dosyć mocno pogięte, ponieważ Nasza Kochana Poczta Polska podarła kopertę, myślę, że ktoś zaglądał tak i przedarł pól koperty. Na szczęście nic nie zniknęło. A tak wyglądała koperta ( po bokach są dziury, jakby ktoś próbował za wszelką cenę się dostać do środka, na zdjęciu tego nie widać).


A druga paczuszka skrywała :


- kredko-pomadkę Clinique nr 04 mega melon, tyle razy ogądałam w Douglasie w nadziei, że będzie przeceniona, a na allegro znalazłąm ją za 1/3 ceny i jestem pewna, że jest nowa, świeża ( kalkulator kosmetyczny pokazuje, że jest ważna do 2013r) oraz oryginalna(znam jej wygląd na pamięć;) ). Kolor tak prezentuję się na skórze, na ustach jest mało widoczny, nadaje ustom delikatny i zdrowy odcień.


- pigmenty MAC, ale tu pewności nie mam czy są oryginalne (na allegro jest milion podróbek), jednak są bardzo dobrze napigmentowane, trzymają się bez bazy ok 8 godzin i co najważniejsze nie rolują się w kącikach oczu. Zdjęcie niestety nie oddało dokładnie kolorów, w rzeczywistości są one dużo żywsze.


Górny rząd :
-Forgeam, naked, amber lights, para disco, golden olives, copper sparkle
Dolny rząd:
-swimming, electric eel, humid, aqua disiac, teal, typo graphic, blue brown

Zastanawiam się nad kupnem Duraline Inglota, ale tak szczerze mówiąc nie wiem za bardzo jak tego używać , bo oglądając efekty z jego użyciem zakochałam się w nim;) Używałyście go i mogłybyście mi doradzić jak go używać tak, aby nie zrobić sobie krzywdy?

Trochę nowości

Udało mi się w końcu odwiedzić Rossmana i nie obyło się bez zakupu kilku drobiazgów. 2 z nich już mogę Wam zrecenzować:)

Do domu wróciłam z:
- "rybkami" nawilżającymi z Rival de Loop 
- krem Garnier pod oczy z wyciągiem ze słonecznika (mój pierwszy krem pod oczy, ale 20lat zobowiązuje ;) )
- maseczka + serum Bielenda kasztanowa
- puder mineralny Lovely

Pierwszą rzeczą jaką Wam zrecenzuję jest maseczka + serum Bielendy:
-po pierwszym użyciu widać różnicę, cera jest jednolita bez zaczerwienień
-bardzo przyjemnie pachnie
-wydajna ( starczy na 2-3 użycia)
-cena niska (4-5zł)
I jej jedyny minus - szczypie w oczy chwilę po nałożeniu. 

A teraz czas na 2 buble:
1. Puder mineralny Lovely - skusiłam się na niego ze względu na jego "minerały" i cenę (11,90) i tu się kończą jego plusy. Ma niepotrzebne lusterko i dozownik w formie gąbki, z którego choćby nie wiem jak się starać nic nie wyjdzie. Użyłam go zamiast podkładu i tu się zawiodłam - przy dużej ilości na twarzy puder ciągnie skórę w bolesny sposób oraz zostawia zacieki. Jako puder jest dobry TYLKO do delikatnych poprawek w ciągu dnia. Próbowałyście go?


2. Masło do ciała TBS Chocomania - wprawdzie miałam tylko próbkę, ale nawet z niej nie byłam zadowolona. Masło miało dziwną, suchą konsystencję, skóry nie nawilżyło. A zapach w ogóle nie przypominał czekolady. Nie kupiłabym go za tą cenę (65zł), myślę, że są lepsze masła do ciała, np. Farmona o zapachu czekoladowo-pistacjowym. Chyba, że trafiłam mi się jakaś dziwna próbka. Miałyście jakiś kontakt z masłami lub balsamami z TBS? Poleciłybyście coś?

Dodatkowo listonosz przyniósł mi 2 paczki : jedna ze współpracy a druga z allegro. Ale o tym już niedługo:)

Używałyście może kremu kasztanowego Bielendy? Szukam jakiegoś dobrego kremu do skory z zaczerwieniami.

wtorek, 6 marca 2012

Cyrkowe zakupy

W końcu udało mi się zajrzeć po nowości do Natury, jednak z nowości czekały tylko tusze, róże i lakiery podwójne. Po wielu przeglądach szafy Essence i Sensique zdecydowałam się na kilka rzeczy.



Zdecydowałam się na 2 lakiery z kolekcji Circus Circus: 01 my sparkling acrobat i 03 applause, applause oraz Sensique  z zimowej kolekcji 2 kolorze Confetti.



Od lewej:
-żelowy eyeliner w kolorze 03 Berlin rocks,
-kredka kajal 04 white,
-nowość - souffle touch blush 030 cold wildberry ( nie da się nim zrobić krzywdy;) bo trzeba by nałożyć go bardzo dużo na policzki - na zdjęciu są 4 warstwy)
-lip lacquer z limitki Circus Circus w kolorze 01 applause, applause - jest matowa na ustach i nie posiada żadnych drobinek brokatu - ideał.

O czym chciałybyście przeczytać najpierw?

poniedziałek, 5 marca 2012

W poszukiwaniu wiosny

Jest taka piękna, wiosenna pogoda za oknem a ja ciągle chora więc chociaż na pazurkach mogłam ja poczuć...



Do tego mani użyłam zielonego lakieru Sephory (na żywo jego kolor jest jak zielone jabłuszko) nr L37 oraz żółtego Catrice z limitki Big City Life w kolorze C01.

I jak Wam się podoba?

niedziela, 4 marca 2012

Bazarek/wymiana

Zapraszam Was do nowej zakładki - Bazarek /Wymiana. Co jakiś czas będę umieszczać najróżniejsze rzeczy, a jeśli byłybyście na coś chętne to piszcie;) Jak na razie jest baza pod cienie Inglota - dla mnie nie była dobra, jednak widziałam, że wiele osób ja uwielbia więc chętnie odstąpię ją komuś;)

piątek, 2 marca 2012

paczka od produktynaturalne.pl

Ostatnio udało mi się nawiązać współprace w ramach której dostałam przesyłkę z produktami do testowania. Oba kosmetyki są produktami naturalnymi, więc bez żadnej zbędnej chemii. W paczce znalazłam pomadkę ochronną i olejek do masażu wraz z ulotkami opisującymi je.



Pomadka ochronna z wiesiołkiem.


Opis producenta:
- regeneruje, odżywia i zmiękcza usta. Zabezpiecza je przed działaniem trudnych warunków atmosferycznych. Odczuwalnie wygładza, nawilża i delikatnie natłuszcza. Nadaje ustom subtelny połysk i podkreśla ich naturalne piękno.

Olejek do masażu antycellulitowy sandał - cytryna.


Opis producenta:
- wyjątkowa kompozycja olejku sandałowego i cytrynowego aktywnie wspomaga redukcję cellulitu. Masaż olejkiem sprzyja usuwaniu toksyn, wody i tłuszczów z tkanki podskórnej. Roślinne składniki olejku ujędrniają skórę i działają na nią odżywczo, dzięki czemu pozostaje gładka i napięta. Przyjemny dla zmysłów zapach odpręża i przywraca dobre samopoczucie. Olejek wspiera kuracje antycellulitowe i odchudzające.

Po jakimś czasie testowania, podzielę się z Wami moimi odczuciami. A więc który produkt mam Wam opisać jako pierwszy?

czwartek, 1 marca 2012

Estee Lauder

Chce Wam przedstawić mój najnowszy nabytek - paletę Estee Lauder oraz Michaela Korsa. Udało mi się ją wygrac na aukcji na Allegro za 1/3 ceny z Douglasa. Paletka zawiera 6 cieni i brązem. Wygląda jak prostokątna złota puderniczka, w środku kryje oprócz kolorówki duże lusterko. Używam ją od wczoraj, ale już mogę Wam ją dobrze opisać.



A tak cienie i brązer wyglądają na skórze - mam nadzieje, ze cokolwiek widać, aparat znowu odmówił współpracy:(


Jak powiększycie zdjęcia to będzie widać numerki, niestety nie myślałam, że wyjdą one aż takie male:(
Cienie:
1. 07 Smoky Ember, shimmer
2. 12 Wild Truffle, mat
3. 10 Ivory Slipper, satynowy
4. 62 Intense Violet, mat
5. 67 Lilac Whimsy, satynowy
6. 18 Sepia Sand, satynowy
Brązer:
7. Bronze Goddness 01

Zalety:
+ dobrze napigmentowane( zdjęcia tego niestety nie oddają)
+ długo się utrzymują bez bazy (koło 7godz), nie rolują się
+ opakowanie cud
+ nie obsypują się podczas nakładania

Wady:
- wysoka cena ( w Douglasie koło 300zł)
- edycja limitowana
- brak pędzelka do makijażu


Jak Wam się podoba ta paletka? A może nie jesteście zwolenniczkami takich firm?